Maria Sadowska-Pawlak
Notatki
Maria Sadowska-Pawlak jest córką założycieli Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka - Barbary i Tomasza Sadowskich. Dziś pełni funkcję wiceprzewodniczącej zarządu Fundacji, ale we wspólnocie jest od zawsze. Już jako dwuletnia dziewczynka zamieszkała w jednym domu z ludźmi, którzy przez wielu byli zapomniani i niechciani - z więźniami, z bezdomnymi, z osobami chorymi psychicznie, uzależnionymi. Już wtedy samą swoją obecnością i dziecięcą radością pomagała innym pokonywać swoje demony. Marysia całe swoje dorosłe życie również poświęca Fundacji. Mimo młodzieńczego buntu, czy pojawiających się planów dotyczących wybrania innej drogi życia, niż jej rodzice już na studiach podjęła decyzję, że zostaje i kontynuuje misję ratowania ludzi… W czerwcu tego roku dowiedziała się, że ma glejaka. Wtedy sama przekonała się o tym, jak potężna jest fala dobra. Jak choroba zmieniła jej życie? Data emisji: 19 listopada 2025
-- Supermocne, czyli rozmowy z niesamowitymi kobietami na temat sukcesów, drogi do osiągnięcia celu. Inspirujące historie, kulisy działań i osiągnięć. Nowe odcinki w Radiu Poznań w każdą niedzielę po 12:00
-- produkcja: Radio Poznań 2026. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa
Pokaż transkrypcję
00:00:01: Super mocne.
00:00:02: Inspirujące historię o kobietach w wyborach, spełnianiu marzeń realizacji i samorealizacji.
00:00:09: na rozmowy z wyjątkowymi kobietami zaprasza Anna Skoczek podcast Radia Poznanii.
00:00:14: dzień dobry dobry wieczór.
00:00:16: witam państwa serdecznie w kolejnym odcinku programu super mocny.
00:00:20: dziś super mocną jest Maria Sadowska.
00:00:23: Marija Sodowska Pawlek widzę przewodnicząca fundacji pomocy wzajemnej barka.
00:00:28: Dzień dobry cześć
00:00:29: Cześć, witam wszystkich.
00:00:31: Bardzo jest mi miło gościć ciebie w studiu.
00:00:33: błegłem roku jesienią miałem przyjemności zaszczyt rozmawiać w tym programie z twoją mamą.
00:00:38: no i jak usłyszałam ciebie po wejściu do studia to mówię skądś znam ten głos.
00:00:43: głos masz idealnie podobny zbliżony do mamy właśnie do Barbary Sadowskiej.
00:00:48: tak
00:00:49: wszystkie trzy siostry.
00:00:49: tak mamy że i same się też czasem zastanawiamy która do kogo dzwoni
00:00:53: która mówi
00:00:54: tak
00:00:55: Jesteś wiceprzewodniczącą Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka.
00:00:58: Twoja mama już rok temu wspominała o twoich początkach, kiedy jako mała Marysia już mieszkała się we wspólnocie z zagubionymi osobami, którymi zaopiekowała się fundacja nie miała żadnego oporu.
00:01:13: Chodziła zimna kolana rozbraiała się te bomby czasami właśnie swoją tą dziewczeńcą, dziecinną energią, którą dawałaś tym ludziom.
00:01:23: Jak to był?
00:01:24: Pamiętasz te swoje pierwsze dni takie już świadome w fundacji?
00:01:29: Miałam zalatkę jak rodzice zaczęli Fundacje Warka i potem się urodziła jeszcze moja młodsza siostra Jadzia, która myślę że też właśnie tutaj dużo, dużo takiej dziecię coś ci wnosiła bo ona od Bobasa już w ogóle Pamiętam wiele historii oczywiście, ale z tym oporem to myślę że to jest tak, że wiesz my jesteśmy wychowywani też do pewnych można bym powiedziała ról społecznych.
00:01:52: Jesteśmy wychowany w pewnym kodeksie etycznym z jakimś takim właśnie nadrzędnymi wartościami które są nam wpajane często
00:02:01: uprzedzeniami?
00:02:02: No właśnie różnymi uprzędeniami różnych lękami obawami jakimiś asterotypami Mówimy.
00:02:12: No można też wychowywać w drugą stronę pewnej otwartości ufności ciekawości świata.
00:02:18: no i my chyba po prostu tak byłyśmy wychowany, że nie miałyśmy takich oporów.
00:02:24: jako dwuletni dziecko to wiesz też nie do końca Wiedziałam , że coś jest inaczej niż w normalnej cudzysłowie.
00:02:30: Normalnej rodzinie więc dla mnie To było takie taka codzienność i normalność.
00:02:37: Więc myślę, że tutaj trochę też byłam zabrana pokład.
00:02:42: Nikt nas nie pytał o zdanie i nie będą złończymy macie jakieś uprzedzenia, po prostu rodzice którzy byli w służbie i w misji no nie mieli innego wyjścia jeśli chcieli prawdziwie ratować ludzi którzy W tamtym okresie transformacji zostali właściwie zapomnianie, opuszczeni i porzuceni przez system.
00:03:00: No to moi rodzice nie mieli właściwie żadnego innego wyjścia i tutaj zarezykowali na pewno bardzo dużo.
00:03:06: Myślę że jakieś takie obawy lęki to pewnie mogła mieć mama.
00:03:10: no bo wyobraź sobie jesteś matką na ten moment dwójki dzieci małych.
00:03:16: no i najpierw zamieszkarz z grupą dwudziestu osób które mają różnego rodzaju zaburzenia psychiczne choroby do tych grupy zaczynają dołączać po kolei różne osoby
00:03:27: z
00:03:28: burzliwą przeszłością.
00:03:29: Były prostytutki osoby, które mieszkały w bunkrach.
00:03:32: Byli więźniowy tak
00:03:33: pod dwadzieścia lat w więzieniu.
00:03:35: no więc to myślę , że mama mogła mieć jakiś lęk taki matczyny ale raz taka historia była, że tata nawet jej powiedział No to skoro ty masz tutaj właśnie taki lęgrze, że Andrzej nie może to wspólnoty dołączyć no to to się spakuj i wracaj do mamy.
00:03:50: No więc taka decyzja Wiesz kontrowersyjna można powiedzieć ale to tak wiedział że właśnie na tej drodze jakby no nie da się inaczej.
00:03:58: i myślę, że my byliśmy w takim w takim duchu też wychowywane , że po prostu to jest to jest brat To jest brad to jest siostra.
00:04:06: tam nie było żadnych cioć dwójków babci wszyscy byliśmy brać mi siostrami niezależnie od wieku.
00:04:11: i oczywiście, że były jakieś takie sytuacje.
00:04:13: wiesz tam ktoś gdzieś się pokłócił chęnił kucy czy malowany chodził chodził z nożem stanlei nas kilkanaście razy zapijał we wspólnocie więc.
00:04:23: Były takie sytuację które też mi utknęły w pamięci ale dużo bardziej utknąły W pamięci te rzeczy, że na przykład mieliśmy kulik zimą, że mieliśmy super choinkę, że mieliśmy wiele wyjazdów takich zagranicznych dzięki temu, że barka była w wiele miejsc zapraszana Jeździła to do Francji, do Niemiec.
00:04:43: To gdzieś tam w Alpy jakieś więc naprawdę no barwne dzieciństwo.
00:04:48: miałaś okres takiego buntu w swoim życiu na stoletnim kiedy stwierdziłeś oczywiście
00:04:53: ale żeby tylko raz
00:04:55: nie było tak że ty od początku wiedziałać, że chcesz kontynuować misje rodziców a nie.
00:04:59: no bo ja to w ogóle jestem raczej z tych siłów zbuntowanych.
00:05:03: to
00:05:06: myślę, że ja też byłam takim najtrudniejszym dzieckiem w wychowaniu.
00:05:10: no siostra Ewa moja starsza jest raczej też taka spokojna myślę ma taką bardziej właśnie jest wyciszona z natury a ja jestem taka bardzo dynamiczna i okazuje też różne swoje emocje.
00:05:22: No i jak Ja wiecie przez lata byłam też tak chowana.
00:05:25: przy okazji rodzice często rano piątej wstawali były zbieranie wspólnie pożyczek albo pstonki Albo pomidorów z tymi właśnie zbiorami na, na rynek dosłubić.
00:05:38: no to ja tam pani się czułam trochę może o samotniona w niektórych momentach i dużo też przebywałam z dziećmi ze wspólnoty z dziecmi ze wsi.
00:05:46: No i potem mi się zdarzało , że mój język był taki mało cenzuralny nie kulwato kulwatanto więc bardzo taki nie cenzualny i dokładnie tak jakby mówiłam bo jeszcze nie umiałam tych wszystkich er innych wymieniać.
00:05:57: No i dostawałam czasem tam bóra od rodziców.
00:06:00: ale Ja też myślę, że właśnie w formie takiego chcę żeby mnie też tutaj trochę I mama moja, na przykład od rana do wieczora.
00:06:07: była w kuchni tu gdzieś tam coś malowała, tam coś gdzieś ściągała starą tapetę.
00:06:13: ja przy niej bawiłam się na drabiny tymi okrużkami.
00:06:16: Wiesz co spadały ze ściany.
00:06:19: no to pewnie miałam taką też potrzebę, że trochę tej bliskości takiego ciepła i pamiętam , że jak my zjadzią z moją młodszą siostrą zasypałyśmy czasem z rodzicami.
00:06:26: To bardzo mocno trzymałyśmy je za ich zaręce żeby
00:06:29: mieć ich na wyłącznie
00:06:30: tylko i wyłącze dla siebie I żeby rano oni tam jeszcze byli a nie, że jak My się obudzimy to Znowu ich nie ma bo pojechali do do do barki uznania.
00:06:37: Tam w tym dziecięcym okresie miałam kilka takich właśnie przebojów, że nazwąś tam właśnie trochę z jakimś rojbra mi się specjalnie zadawałam i takim rojbrem się stawałam trochę.
00:06:47: Myślę, że z resztem nastoletnim okresiem.
00:06:49: no to ja chciałam bardziej iść właśnie w kierunku wspierania młodzieży jest z różnymi takimi problemami z jakichś trudnych rodzin.
00:06:59: I też mówiłam, że nie nie nie w barce Nie w barcynie No ale przez cały czas my byliśmy z rodzicami wszystkie działania barki zaangażowane
00:07:06: i byłaś od początku wolontariuszku.
00:07:08: Tak, od początku byłbyśmy zaangażowane.
00:07:11: tak właśnie na zasadzie wolontariatu aczkolwiek nie wiem czy to można powiedzieć wolontariat bo wiesz wolontaria jest z własnej woli a my byliśmy zabierane i nikt nie pyta.
00:07:18: no jesieś ośmiu dziewięcia dziesięcioletnim dzieckiem idzie nie pynają a masz ochotę iść na Wigilię wspólną ze wspólnotą.
00:07:25: albo czy chciałabyś pojechać nie wiem na jakąś wyprawę taką wizytę studyjną do Francji np.
00:07:31: do spólnotem maus.
00:07:32: tylko ci po prostu zabierają.
00:07:34: Więc my myślę, że miałyśmy wszystkie takie trochę taki okres, że chciałyśmy też w ogóle na przykład pracować w zupełnie innych światach.
00:07:41: W jakim świecie chciałaś?
00:07:42: Pracować jako nastoletnia Maria?
00:07:44: No
00:07:44: właśnie ja chciałam poprawczaka, ale może nie jest taki całkiem inny świat, ale jednak z młodzieżą trudną.
00:07:49: Moja siostra Ewa na przykład skończyła język tajski i był plan właśnie na jakąś Tajlandia jakieś tłumaczenie a coś.
00:07:55: Mam o czym siostrę z kolei właśnie bardzo zawsze marzyła o dziennikarstwie więc miałeśmy te okresy.
00:08:00: Ja też oczywiście.
00:08:02: Ale myślę, już jako, jako studentka gdzie już tak trochę człowiek jakby jakoś układa swoje życie dorosłe i decyduje o tym gdzie będzie już tam trochę sam za siebie.
00:08:11: no to właśnie ja podjęłam najpierw taki naprawdę jak bez własnej woli wolontariat Wbarte w centrum integracji społecznej.
00:08:20: uczyłam angielskiego.
00:08:21: osoby które były długo trwały bezrobotne.
00:08:24: I w różnych kryzysach przychodziły do barki na takie ośmiogodzinne zajęcia żeby uczyć się różnych nowych nawyków zachowań ale też umiejętności praktycznych.
00:08:33: Ja tam uczyłam angielskiego.
00:08:34: no i tak właśnie jakoś poszło, że później już napisałam kilka małych takich projektów z funduszy inicjatyw obywatelskich i to wiecie wypłaty po czterysta po pięćset złotych.
00:08:45: No i tak jakoś zostało.
00:08:46: obchodziłam ostatnio chyba osiemnasto albo dwudziestolecie tak do końca nie wiem ale dostałam właśnie od mojej siostry jadzi wszyscy pracownicy którzy mają powyżej osiemnaście lat w barce.
00:08:57: Dostali właśnie takie pamiątkowe dyplomy z pierwsza strona gazety i tam też dostałem.
00:09:04: więc myślę że mam już osiemnostkę zawodowo,
00:09:07: jak poszłaś na te studia?
00:09:09: Ja filozofię studiowałam.
00:09:10: Ja myślałam, że studiować właśnie resocjalizacje.
00:09:13: Ja studiowałam filozofie specjalnej życie publiczne tutaj w Poznaniu i miałam takie wrażenie, że może to będzie taki najszerszy obszar, który uda mi się na studiach ogarnąć żeby potem zdecydować czy tu, czy tu gdzie będę chciała być?
00:09:29: To będę miała taką szeroką perspektywę.
00:09:33: I tak myślę, że to się też bardzo nam w barce przydaje bo my też współpracujemy i z samorządem i z rządem.
00:09:41: Z wieloma instytucjami publicznymi kulturalnymi jest też sportowymi też firmami z uniwersytetami więc rzeczywiście taki szeroki ogląd jest potrzebny.
00:09:51: A pamiętasz taki jeden moment w którym właśnie podjęłaś ostatecznie te decyzje?
00:09:55: Że zostajesz w barcę i będziesz tam działać.
00:09:57: Wiesz co, ja tą decyzję podejmuje regularnie bo to nie jest taka prosta droga żeby można było przyjąć że, że się ją podjęło raz na zawsze i już już się jest do niej wiesz tak przekonanym bez żadnej wątpliwości bez żadnego kryzysu.
00:10:12: Tak w pierwszej połowie tego roku mieliśmy bardzo w ramach zarządu barki ale też właśnie rodziny naszej sadowskich takie tąpnięcie mocne gdzie wielu z nas wiele w nadbo.
00:10:23: my w sumie jesteśmy teraz dziewczynami bo ta ta odszedła z tego świata, ale nam towarzyszy oczywiście duchowo.
00:10:29: no ale te dziewczyny w rodzinie i też szerzej nawet myślę właśnie w tym w tym kręgu takich grupy naszej takiej zarządczej tam jest więcej osób nie tylko my jako dziewczony sadowskie.
00:10:39: To to tak.
00:10:40: to było takie tąpnięcie I to nie jest jakaś taka bardzo duża nowość bo
00:10:46: to było związane z twoim zdrowiem
00:10:48: Jeszcze nawet wcześniej.
00:10:49: właściwie to moje zdrowie trochę na skleju.
00:10:52: To jest paradoksalne, ale że właściwie takiego tąpnięcia przy moim zdrowiu nie było znaczy oczywiście, że było.
00:11:00: Ale raczej wszystkie ręce napokład niż ja się z tego wypisuję super mocny.
00:11:07: Słuchają Państwo pod kasturadia Poznań.
00:11:09: Maria Sodowska-Pawlek, wiceprzewodnicząca Fundacji Pomocy W Zajemnej Barka.
00:11:14: Chwilę
00:11:14: wcześniej, w pierwszej powie tego roku miałam takie uczucia, że no po prostu nie da się tutaj wytrzymać.
00:11:20: Nie da się mieć jednocześnie rodziny i barki i też żeby jakoś człowiek mógł gdzieś łapać te chwile oddechu.
00:11:28: Wiesz jak się jest takiej misji gdzie właściwie ratujesz co chwilę ludzi na wzburzonym morzu.
00:11:33: to jest dramatyczna decyzja.
00:11:34: kiedy ty podejmujesz taką decyzję, że no okej to już więcej tych osób które się tutaj topią nie uratuje wracam na brzeg bo muszę się wyspać.
00:11:43: nie No to są takie decyzje wiesz bardzo dramatyczne i czasem.
00:11:46: My bardzo też tak porównujemy naszą łajbę barkową do takiej Łodzi która jest na wzburzonym morzu i ratuje wszystkich i też niezależnie właśnie od od wyznania od płci od pochodzenia.
00:12:00: Mamy takiego przyjaciela właśnie, który na lampeduzie widoczorino, który nam peducia właśnie uratował kilkadziesiąt osób w trakcie jednej z takich dramatycznych sytuacji gdzie ludzie z Afryki się topili po prostu no i on tam po tym momencie po prostu musiał podjąć decyzję że wraca bo ma za dużo ludzi na łodzi.
00:12:20: I bardzo bardzo
00:12:21: zaraz
00:12:21: za toną.
00:12:22: wszyscy to bardzo przeżywa i to są takie dramatyczne decyzje i my często właśnie tutaj do granic wręcz możliwości wyciągamy nie tylko tą łajbę ale też siebie.
00:12:32: Czyli
00:12:32: te kryzysy są związane z takim zmęczeniem.
00:12:34: tak są
00:12:36: w kryzyssie związane zmęczenie.
00:12:37: myślę, że tak na wież no jak jak też w zespole.
00:12:40: mamy mamy które mają małe dzieci.
00:12:43: one się często czują rozdarte.
00:12:44: więc do przykład jak mamy taką okoliczność jak są rugale świętego Marcina który sprzedajemy albo Wigilię robimy No to mam staram się dać jakie zabierać ze sobą.
00:12:53: ja akurat dzieci nie mam Ale też wiele razy przeżywałam taki kryzyże dlatego , że Ja nie mam Dzieci.
00:12:57: To znaczy, że ja ciągle muszę być i ciągle muszę ale ja też mam rodzinę.
00:13:01: to prawda mój mąż też pracuje bardzo więc to się też tak dzieje że, rzeczywiście były wiele było wiele takich sytuacji.
00:13:09: gdzie.
00:13:10: Gdzie do my zostawaliśmy?
00:13:11: jakby koniec końców na tej na tej łajbie I czasem wiesz czasem tam się trochę ulewa.
00:13:16: Ale no myślę , że my zawsze jednak wracamy do tych do tych korzeni barkowych do tego, że No rzeczywiście Nasza misja to nie traktujemy tego jako pracę.
00:13:26: A jesteś
00:13:27: taka trochę zero jedynkowa jak tata, czyli albo robisz coś na dwieście procent?
00:13:30: Albo chcesz odejść?
00:13:32: No tak robię i pracuję nad tym dlatego że nie jest to zdrowe ani dla mnie ani do otoczenia bo ten kryzys właśnie który mieliśmy w pierwszej połowie tego roku tak powiedzmy tam styczeń czerwiec to wynikał też między innymi z tego, że ja właśnie tak bardzo mocno też cisnę o te wszystkie rzeczy żeby one były.
00:13:53: Tak właśnie świetnie tak bardzo odpowiedzialnie tak gościnnie tak najlepiej jak to możliwe żeby wiesz tam niektórzy mi mówią , że to jest jakaś perfekcja która też nie zawsze jest zdrowa.
00:14:05: No i a teraz też przy tej nowej okoliczności jaką mam czyli właśnie wspomniała się o tym, że zostałam w czerwcu diagnozę, że mam Glejaka czwartego stopnia taki no dosyć taki trudny do tego słabo reaguje na chemię i do tego jeszcze jest jakiś taki właśnie dziki typ I to naprawdę my tak go nie nazywamy w sobie tutaj tylko on to taka jest jego medyczna nazwa więc się szybko mutuję.
00:14:32: no i od tamtej pory też myślę, że trochę inaczej człowiek patrzy na życie.
00:14:35: No bo to dostajesz taką
00:14:37: właśnie jak to było.
00:14:38: jak
00:14:38: to.
00:14:39: No wiesz, bolała mnie cztery dni głowa i ja tak no zawsze jednak w służbie więc te wszystkie takie tu boli tam szczyka tam nie mam ochoty to coś na to chowam do kieszeni.
00:14:51: po prostu jest zadanie trzeba działać.
00:14:53: My akurat mieliśmy bardzo intensywny tydzień wiele wizyt studennych różne wywiady spotkania zarządu spotkanie kadry.
00:15:00: Ja też się regularnie spotykałam ze wspólnotą.
00:15:03: teraz jestem troszeczkę mniej obecna tak fizycznie na zawadach ale w barce Ale to spólnota osób które mieszkają też się regularnie spotykałam i taki tydzień właśnie był taki napakowany tym wszystkimi spotkaniami a mi głowa po prostu pękała.
00:15:16: Ja już tam naprawdę ogromnym wysiłkiem to cztery dni jakoś przeżyłam.
00:15:23: no i w końcu już tak miałam takie uczucie, że gdzieś jak bo jakoś naprawdę nie jestem sobą bo czytam maila po angielsku z Unii Europejskiej sprawiedlnego z naszych wyjazdów araz musowych ja nie rozumiem co oni ode mnie oczekują.
00:15:36: ja idę do siostry mojej mówić słuchajcie przeczytaj to ja działam o może w tym zajmiecie bo naprawdę nie wiem co od czego oni do mnie chcą.
00:15:42: no i to była takie dla mnie nietypowe bo ja raczej wiesz jestem z tych samodzielnych by strzaków.
00:15:47: to tam o pomoc poproszą.
00:15:49: jak już wiesz nie wiem.
00:15:50: coś się dzieje.
00:15:51: No i wiedziałam, że coś jest nie taki jak robiłem herbatę i nie trafiałam tam kawałek nie trafiałam tym wodą dokupka.
00:15:57: na to mówię.
00:15:58: tak jest dziwna sytuacja i dałam znać mężowi mojemu skrym pracuje właśnie w barce na zawodach, że ja też trochę jakoś taką ludzią ludzi imiona.
00:16:07: mylę , że wiem przecież o ma najmiewaldek a mówię do niego Michał Wiesz co jest grano?
00:16:11: Ja mówię to jedziemy nasor.
00:16:12: My pojechaliśmy na sor Najpierw na szwajcarską i tam Tak już się nie będę zagłębiać ale nie było to tak poważnie potraktowane.
00:16:18: powiedzmy dostałam jakiś przeciwbólowy zastrzyk i tyle.
00:16:21: no i to nie pomogło.
00:16:23: No i następnego Dnia pojechałam do mojej rodziny lekarki bo ja mówię pani doktor ja potrzebuję jakieś silne leki.
00:16:27: Ja mam w weekend tutaj urodziny, teścia i ślub koleżanki z pracy jakieś silniejsze bo te takie co są dostępne dla mnie nie działają.
00:16:37: No i pani doktoror robi mi taki podstawowy test żebym przy zamkniętych oczach dotknęła palcem nosa.
00:16:44: no ja nie trafiam w ogóle wież trafią tam gdzieś wszystkie inne części ciała poliki tam i czołaj.
00:16:49: ona mówi że to jest poważna sprawa.
00:16:51: to są neurologiczne objawy.
00:16:52: coś się dzieje w mózgu.
00:16:53: ja wołam transport medyczny i zawoziemy panią nas ornalutycką.
00:16:57: Rzeczywiście już pierwszy obraz wykazał pani doktor Tatiana, która mnie przyjęła.
00:17:01: powiedziała pani Marię czy pani rozumie że że pani ma no nowotwór z tendencją do rozrastania się.
00:17:09: Wiesz, ja tak właśnie.
00:17:10: Mi się trochę na mnogi trzęsły.
00:17:12: mąż czekał na zewnątrz więc wyszła mi mu to.
00:17:14: powiedziała też zresztą płakać i no i potem już kolejne badania które wykazywało , że natychmiast muszę iść na oddział neurologiczny bo ja mam krwawienie do mózgu jest obrzęk I to jest jakby niebezpieczne.
00:17:27: trzeba ten obręg.
00:17:29: Zminimalizować.
00:17:29: No i dopiero później mogłam mieć robione kolejne obrazy i potem szybko szybko już kilka dni później operacja.
00:17:35: z kolei tego właśnie.
00:17:37: wczoraj mąż liczył, że jesteśmy już w piątym szpitalu bo ja już przeszłam też leczenie na garbarach Wielkopolskim Centrum Onkologii gdzie miałem radioterapię i chemioterapie i tam kilka tygodni właśnie temu skończyłam ten etap.
00:17:51: I teraz jestem z kolei już nasza marzeskiego Gdzie wchodzę taki cykl sześciomiesięcznej chemii.
00:17:57: No i jestem właśnie po pierwszej dawce Wczoraja która mnie trochę poturbowała.
00:18:01: ale jestem super mocna więc to łyknęłam,
00:18:04: niesamowicie super.
00:18:05: jak się czujesz
00:18:06: teraz?
00:18:07: dobrze Ale są takie dni.
00:18:08: No wczoraj właśnie kiedy dostałam tą silniejszą dawkę chemii To niestety takie Wiesz.
00:18:13: no standardowe objawy przy chemii się też pojawiają jakieś jakieś wymioty i ból głowy.
00:18:19: ale ja Jestem bardzo taka zadaniowa dziewczyna Więc podchodzę do tego w taki sposób że tutaj się nie rozczulam nad sobą tak jak się nigdy.
00:18:26: Nie rozczulałam ani nad sobią ani specjalnie nad nikim zadań, to jest to żeby po prostu to przeżyć.
00:18:37: i podejmuje tą rękawicę z tym moim Gliakiem i go tam wiatru.
00:18:40: Wiedziałać , że będziesz walczyć.
00:18:42: oczywiście w ogóle.
00:18:43: to my to w ogóle sadosy te mamy w naturze więc to nie mogłoby być inaczej.
00:18:47: ja jestem też taka logiczna.
00:18:49: często więc mówię sobie no w ogóle.
00:18:51: No jaka co by mi dodało gdybym ja się wiesz teraz położyła załamała pod koudry i płakała, że, że po prostu, że mam Gliaka No to jeszcze Ja bym po prostu tylko się osłabiałam a więc to nie było takiej możliwości w ogóle.
00:19:02: Jakie masz rokowania?
00:19:04: Rokowania dla tego typu nowotworu, niestety nie są dobre.
00:19:09: no to tam taki rog z haczykiem.
00:19:12: ale ja wierzę że ponieważ robię wszystko co można i w tym kontekście takim ludzkim i leczę się i korzystam z różnego rodzaju też suplementów i też dietę mam teraz też za tydzień ruszam do kolonii na takie leczenie immunologiczne gdzie chodzi o wzmocnienie mojej odporności żeby ten organizm był w stanie no zwalczać tego Gleaka.
00:19:41: problem polega na tym, że tu jest on jest twierdzy bo mózg jest twirdą dla człowieka i jest otoczony ogromną fosą i jest bariera krew mózgu i dlatego z jednej strony fajnie bo ten Gleak związku z tym przez krew się nie dostanie do innych narządów ale z drugiej słabo, bo ja poprzez krew nie mogę mu dostarczyć.
00:20:01: też w drugą stronę narzędzi mojemu łuzgowi do walki z Glejakiem jak szukamy takich innowacyjnych nowatorskich rozwiązań różnych próbach klinicznych też który właśnie tą barierę pokonują.
00:20:14: niewiele jest takich substancji i takich narzędzie które tę barierię pokonuje.
00:20:18: no ale Ja też wierzę że jeszcze jest ta materia taka.
00:20:22: metafizyczna i nie tylko moje nastawienie, ale też o zastawieniu mojego środowiska szerokiego.
00:20:28: Nie tylko barki, ale poznaniaków wielkopolan nawet bo wiele też jest inicjatyw na rzecz mojej
00:20:35: wręczenia.
00:20:36: Oczywiście zrzutka trwa.
00:20:38: Zrzuca trwa tak je też czuję właśnie to wsparcie i poprzez solicitację które się odbywają też na Facebooku.
00:20:44: A zaskoczyła
00:20:45: ci ta fala dobroci która do ciebie przyszła?
00:20:47: Bardzo bardzo bo mi się też zawsze wydawało, że ja jestem taka bardzo no wiesz taka użyteczna bym powiedziała to
00:20:55: jesteś od pomagania.
00:20:56: tak tak i ja jestem od pomagań a tutaj nagle się okazuje , że jestem po drugiej stronie i że ludzie W ogóle wiesz mnie kochają imito okazują i wysyłają mi wiele też takich sygnałów właśnie mi osobiście.
00:21:09: czy czy przez Facebooka barki czy prostylitację Czy czy komentarze na zrzucę czy przyzmamy No naprawdę To jest to jest fala Fala na której Ja też płynę Byłabym w dużo gorszej sytuacji tak mam na myśli psychicznej, że gdybym była sama obroną sobie ludzi którzy muszą przechodzić przez różne choroby sami.
00:21:30: no to jest niewątpliwie po prostu bardzo bardzo trudne.
00:21:34: No bo już nawet te wizyty w szpitalach są często takie wstrząsającej jak człowiek stawia czoło samemu.
00:21:42: Sam stawia tej sprawie czoła no to na pewno jest mu po prostu trudniej.
00:21:47: Ja mam takie wrażenie, że ja mam taką ogromną rodzinę Poznaniaków i szerzej Wielkopolan i Barkowiczów , że wierzę też jestem właśnie niesiona tą miłością i ludzie się też o mnie modlą naprawdę we wszystkich zakątkach świata i wierze, że wytwarzanie też pewnej pewnej energii na samych też powoduje, że to jest jakiś sygnał ja tutaj walczy ja tutaj zostaję ja się nigdzie nie wybieram.
00:22:12: Masz takie wrażenie i taką świadomość tego, że na te fale zapracowałaś przez całe swoje życie?
00:22:19: Wiesz, ja nie.
00:22:21: ale ale ludzie mi to mówią właśnie bo nawet zespoł barki dostałam taką taką taki pamiętnik i tam wiele osób z barki tutaj siedziby tej poznańskiego oddziału powiadomo że Barka to też już jest dziś cały świat.
00:22:34: Właśnie cały świat.
00:22:35: Ale ten oddział Poznański taki Pamiętnik każdy tam napisał jakieś jakieś wpisy od siebie I wiele było właśnie takich głosów , że sam Glejak nie wystarczy do tego żeby taką taką falę poczuć.
00:22:49: Ja myślę, że to nie jest tylko i wyłącznie właśnie moja zasługa bo wiadomo, się dołączyłam do pewnego ruchu, do pewnej no idei.
00:22:57: Pewne i pewnie właśnie do barki która mnie przyjęła.
00:23:00: rodzice mi na nią zabrali to już jest.
00:23:02: od moich rodziców idzie ta fala I myślę że bardzo dużo ludzi też okazuje mi wsparcie właśnie z tego względu ,że kochają szanują znają Moich rodzaców mamy i tą Basia i Tomka i że to też jest tak, że ja jestem jakby No trochę
00:23:18: ale podjęłaś taką decyzję.
00:23:19: To jest jakby
00:23:21: to prawie.
00:23:22: Jest wiele osób, które na przykład nie zna Tomka i Wasi a znają mnie.
00:23:24: ale powiem Cię nawet więcej.
00:23:25: jest wiele osób które nawet też mnie nie znam w ogóle nie wie A i tak, i tak się dołącza do tej fali.
00:23:32: czy to nas rzuca na licytacjach.
00:23:34: Czy to poprzez różne sygnały bo się dowiadują po przez różne moje wywiady rozmowy jakieś właśnie historie które gdzieś ktoś opisuje I to ich jakoś porusza.
00:23:46: Czyli czy szliczyłaś kiedykolwiek ile osób uratowałaś w swoim życiu?
00:23:50: Wiesz co?
00:23:50: to nigdy nie jest też taka jednoosobowa wyprawa.
00:23:54: To jest tak jak my trochę często porównujemy do takiej sztafety, że może nawet ja coś rozpocznę ale ktoś inny to przejmuje.
00:23:59: bo zobacz jeśli ktoś trafia do, wspólnoty barka z na przykład Holandii Anglii czy Irlandii gdzie tam żył jakiś skłotach jakichś krzakach na ulicy.
00:24:11: no to już ktoś tam musiał jakby rozpocząć pewną pracę z tym człowiekiem.
00:24:15: my tak często to porównujemy że tam jest takie pogotowie.
00:24:18: My tutaj już jesteśmy w barce takimi szpitalami dla serc ale też oczywiście , że dla ciało dla umysłów.
00:24:25: No i tutaj też jest cały zespół do tego bo na przykład nie byłoby myślę W ogóle takich licznych powrotów tych właśnie ulic zagranicznych, gdyby nie liderzy barkowi czy osoby które mają osobiste doświadczenie przejścia przez ulice więzienia uzależnienie.
00:24:39: ja tego nie mam.
00:24:40: więc ja mogę wnosić do zespołu coś innego ale to musi wnieść ktoś kto tego osobiście doświadczył tak, że myślę , że To jest naprawdę teamwork i my czujemy, że to jest tak.
00:24:50: też jeden za wszystkich wszyscy za jednego.
00:24:52: to już jest W ogóle nasze sztandarowe powiedzenie I czujemy.
00:24:56: Że to jest taka praca Zespolona.
00:24:58: bardzo
00:24:59: a jak ty zmieniłaś barkę kiedy już weszłaś Do zarządu?
00:25:02: I gdzie jest ten pierwiastek Marysi?
00:25:04: Pierwiastak Marysii.
00:25:05: Ja jestem bardzo uporządkowana i zdecyplinowana, więc myślę że w przeciwieństwie dwóch pozostałych... dalskiej części mojej rodziny i ja wprowadzam pewną właśnie taką myślę też takie planowanie, taką dyscyplinę.
00:25:22: nasze spotkania na zarządów jak jak siostry przejmują dowodzenie są bardzo emocjonalne.
00:25:28: Ja z kolei mówię słuchajcie ale tutaj teraz musimy ustalić co z tym projektem co z czym?
00:25:32: czy wchodzimy tu nas Afryka a tutaj nas Włochy to Ukraina.
00:25:36: Co robimy co najpierw?
00:25:38: no jestem widzę przewodnicząco Zarządu Fundacji Barka też już od kilku lat.
00:25:43: mam też takie uczucie oczywiście takiej formalnej odpowiedzialności ale myślę, że mam takie uczucia po prostu jakiej osobistych odpowiedzielności , że to jest takie dzieło rodziców.
00:25:51: ja nie chcę ich zawieźć i chce bardzo też żeby się właśnie dalej rozwijało.
00:25:56: Też możliwie właśnie tak najszerzej.
00:25:58: Myślałaśmy o tym żeby zrezygnować z pracy.
00:26:01: teraz masz na myśli?
00:26:03: Nie, nie myślałam.
00:26:04: Oczywiście że jak ja byłam w sierpniu i pewnie też trochę we wrześniu w szpitalach i była operacja i po operacji i byłam na L-IV no to miałam...
00:26:14: Byłaś o pierwszym l-IV w swoim życiu?
00:26:17: Na drugi, tak ale te oba były związane z operacją więc ja tak łatwo sobie nie odpuszczam.
00:26:23: Ale teraz mam taką inną okoliczność.
00:26:26: Mam też tak, że odpuczczam dużo częściej.
00:26:29: Udajecie się ten balans znaleźć.
00:26:32: tak myślę, że wiesz jakby no stajesz przed taką sytuacją gdzie jest pewna ostateczność i oczywiście , że możesz wiesz wszędzie się pchać i wszędzie chcieć być i wszystko uważać, że to musisz ty bo po prostu inaczej To matko Boska co się nie uda.
00:26:46: No ale to jest bardzo naivne myślenie.
00:26:48: świat.
00:26:49: Beze mnie przez te półtora czy dwa miesiące kiedy byłam właśnie na cztery i w różnych szpitalach i się leczyłam dalej się toczył barka nie zatonęła i myślę, że to jest kwestia też świadomienia sobie , że my nie jesteśmy niezastępowalni.
00:27:03: Żemy nie zawsze wszystko zrobimy najlepiej a nawet jeśli się okaże się, że coś nie jest zrobione wiesz na dwieście procent jak mówiłaś To jest pewnie zrobione wystarczająco dobrze I trzeba też nauczyć się chyba trochę tego żeby żeby też widzieć.
00:27:17: właśnie ja zawsze widziałam, że szklanka jest do połowy pusta i dla mnie zawsze trzeba było więcej więcej lepiej pełniej A teraz jest zawsze do połowy nawet jak byliśmy teraz właśnie akcje sprzedaży logali i ja co roku byłam na tej zdarze logali.
00:27:31: w tym roku na przykład w ogóle nie poszłam z uwagi trochę też na to, że rej pogoda trochę ja a teraz trakcie leczenia onkologicznego to tak wiadomo.
00:27:38: ale też tam trzeba nawoływać i trochę więcej tak powiedzmy też krzyczeć A ja muszę to wszystko teraz tonować no to nie poszam w ogóle i wiesz normalnej warunkach.
00:27:49: miałem ogromne wyrzuty sumienia.
00:27:51: Ale teraz wiedziałam, że ta sprawa jest zaopiekowana.
00:27:54: Że jakby, że jest zespół, który ten statek to nie jest tylko Marysia czy tylko Basia To jest statek złożony kilkudziesięciu osób, które płynie i każdy robi swoją część.
00:28:04: I jak ja jestem, to ja robię swoją część Jak mnie nie ma, to ktoś inny robi moją część i się wymieniamy.
00:28:09: To, że jesteś super mocna, to już ustaliłyśmy.
00:28:13: A jakie są te twoje supermocy?
00:28:15: Supermocy moje?
00:28:16: no wiesz Ja teraz mam trochę inne supermoce niż miałem przed Glejakiem.
00:28:21: właśnie ja wcześniej miałam tak, że wchodzę i ogarniam i mogę robić siedemnaście zadań na razy i na dwieście procent i też często kosztem właśnie jakiejś relacji.
00:28:33: I to była taka moja supermodrze.
00:28:35: wszyscy chcieli pewnie mieć mnie w zespole.
00:28:37: no bo wiedzieli, że jak nie mają to Ja jestem i odpowiedzialna i zestyplinowanej, że po prostu dowiozę.
00:28:41: Nie kto się teraz mówi A to dowioze?
00:28:43: No a teraz mam taką Supermodrze.
00:28:45: Wchodzę I wszyscy się chcą tulić i wszyscy chcą mnie tałować po czole i wchodzą.
00:28:51: Jestem warty w biurze i przechodzi Waldek ze wspólnoty i mówi a mówiłem ci już dzisiaj, że cię kocham.
00:28:57: A ja mówię nie no właśnie nie.
00:29:00: No pięknie, no zupełnie już rozstaczam nową aurę.
00:29:04: Wszyscy się cieszą właśnie jak mnie widzą i myślę że mówimy w sobie wzajemnie bo ja też dużo więcej właśnie, że kochamy, że jesteśmy na siebie ważni, że się doceniamy, że za coś dziękujemy czyli
00:29:18: coś co w tym biegu
00:29:20: to nam uciekało wcześniej.
00:29:21: To nam uciało bo wszystko było.
00:29:22: no jak po prostu trzeba to zrobić od moje zadanie.
00:29:25: no hello a teraz jest dużo więcej uważności, czułości bliskości relacyjności.
00:29:31: więc no bardzo mam teraz
00:29:35: nowe super mocy
00:29:36: nowy super może tak
00:29:37: jakbyś chciała to i by się ogarnęło.
00:29:39: oczywiście tak mam mam.
00:29:41: No tak oczywiście tamte mi nie uciekły.
00:29:44: tamta super mocem mam i ogarniam przynajmniej na ten moment jest także jestem w dobrej formie.
00:29:49: natomiast myślę , że dla wszystkich bardzo Jest to taka Głynowa era Bo wszystko rzeczywiście przez ostatnie lata myślę, że było jednak też tak budowane trochę na sadowskich.
00:30:00: Najpierw Tomek potem Basia i tak jakoś szło.
00:30:02: też pewnie naturalnie, że teraz ja i moje siostry Ewa i Jadzia.
00:30:07: No a teraz jest taka rzeczywistość w której wszyscy muszą dorastać do zadań bo nie wiadomo co będzie.
00:30:12: i dlatego myślę ,że to też jest dla Barki taki nowy etap w którym dojrzewamy wszyscy do Nowych Ról.
00:30:21: Zawsze się czułaś super mocne?
00:30:22: No
00:30:23: tak, ja nawet ci powiem że ja to często prosiłam żebym nie hamowano.
00:30:28: Ja mówię słuchajcie powstrzymujcie mnie i moje poczucie super mocy.
00:30:32: Wiesz ważne jest żeby w tym takim poczuciu, że jest się super, że jesteście mocnym też właśnie no... że tą pokorę trzeba zawsze zachowywać i żeby tutaj to jaka jakaś palma komuś nie odbiła.
00:30:45: Ja też musiałam tak tutaj prosić czasem, żebym nie hamowano.
00:30:50: do Tomek za doskawiamy patataj patata czy lecimy lecime lecimi zbieramy wiesz te kolejne Mont Everesti i te kolejny niezwykłe wydarzenia i te kolejne akcje ratunkowe.
00:31:01: no ale też trzeba się trochę zatrzymać właśnie i zastanowić rzeczywiście czy to rzeczywiście tylko ja Wiesz, czy to jest więcej super mocnych na tym pokładzie.
00:31:10: Czy to nie jest tak, że rzeczywiście to się nie zatopi jak ja będę ale cztery.
00:31:14: no wiesz ta lekcja pokory myślę , że jest bardzo bardzo ważna i pogłębia nas.
00:31:20: Maria Sadowska, Maria Sadowska Pawlak, wiceprzewodnicząca Fundacji Pomocy Wzajemnej Barka.
00:31:25: Super mocna, super energetyczna rozstaczająca wokół siebie aurę skłaniającą do przytulania.
00:31:31: także ja już za chwilę jak skończę program to
00:31:33: przytule
00:31:34: od państwa również naszych słuchaczy przekażę gorące uściski.
00:31:38: bardzo dziękuję Tobie że przyszłość
00:31:39: do studia.
00:31:40: Bardzo dziękuję serdecznie wszystkim ściskam.
00:31:44: Jeśli podobał się Państwu ten odcinek podcastu zachęcamy do obserwowania naszego kanału, dodania odcinka do swojej listy lub pozostawienia komentarza.
00:31:54: Zapraszamy też do słuchania programów Radio Poznań i na stronę www.radiopoznanefm.
Nowy komentarz