Helena Minginowicz

Notatki

Helena Minginowicz, poznańska malarka światowej sławy. Oprócz charakterystycznego własnego stylu, doprowadziła do perfekcji swój warsztat plastyczny. Jest absolwentką Liceum plastycznego w Poznaniu i Wydziału Architektury i Wzornictwa na Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz. Dziś Helena Minginowicz wystawia swoje prace w galeriach na całym świecie - Paryż, Nowy York, Saloniki, Genua, Mediolan. To tylko kilka miast, w których można było obejrzeć jej wystawy i kupić prace. Jej językiem komunikacji od zawsze były obrazy, Jako dziecko chciała zostać malarką, a jak zrealizowała ten plan? Data emisji: 01 października 2025

-- Supermocne, czyli rozmowy z niesamowitymi kobietami na temat sukcesów, drogi do osiągnięcia celu. Inspirujące historie, kulisy działań i osiągnięć. Nowe odcinki w Radiu Poznań w każdą środę o godzinie 18.15.

-- produkcja: Radio Poznań 2025. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:01: Super mocne.

00:00:02: Inspirujących historię o kobietach, wyborach, spełnianiu marzeń, realizacji i samorealizacji.

00:00:09: Na rozmowy z wyjątkowymi kobietami zaprasza Anna Skoczek.

00:00:13: Podcast Radia Poznani.

00:00:15: Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie w drugiej serii programu Supermocne.

00:00:19: Ja nazywam się Ania Skoczek i gwarantuję państwu, że w nowym sezonie przed nami kolejne inspirujące rozmowę z wyjątkowymi kobietami.

00:00:26: A dziś światowej, sławy, artystka, malarka, Helena Milginowicz.

00:00:31: Dzień dobry, cześć.

00:00:32: Dzień

00:00:32: dobry, dzień dobry.

00:00:33: Anna, bardzo dziękuję za zaproszenie.

00:00:35: Co mogę powiedzieć?

00:00:36: Za szokowało, za szokowało mi

00:00:38: to.

00:00:39: Ja tylko dodam tyle.

00:00:41: że jeśli jeszcze nie słyszeli państwo tego nazwiska, to warto jest zapamiętać, bo to kobieta, która można powiedzieć już teraz jest żywą legendą, a jestem przekonana, że z czasem będziesz jeszcze bardziej sławna.

00:00:53: Spotykamy się tutaj w studiu Radia Poznań, tuż po twoim powrocie z Nowego Jorku, gdzie uczestniczyłaś w kolejnym już w tym roku Wernisażu prac, jeździsz po świecie, jesteś docenianą malarką.

00:01:04: Zacznijmy może od tej wystawy w Nowym Jorku, od tego Wernisażu.

00:01:08: Co tam prezentowałaś?

00:01:09: Westała nosiła tytuł Weronika Weronika i została zorganizowana przez galerię nowojorską Hesseflato i zostałam zaproszona do udziału w tej wystawie.

00:01:19: Cały temat jakby był skupiony wokół świętej Weroniki i jej postaci.

00:01:25: Jest to bardzo szeroko zakrojony gdzieś tam plan, który dotyka przy różnych aspektów życia świętej Weroniki, kultu świętej Weroniki, tego czego patronką się stała, bo święta Weronika jest patronką obrazu przede wszystkim i tego co z tym obrazem później się dzieje, wydarza, ale jest tam całe mnóstwo przeróżnych innych też płaszczyzn i warstw.

00:01:45: Natomiast praca z obrazem i z tym, jak dochodzi do przeróżnych odkształceń i zniekształceń obrazu, tego jak postrzegamy obraz, to zawsze gdzieś tam był temat dla mnie i temat moich zainteresowań, dlatego kiedy dostałam maila od kuratorów, od Emmysafer i Andrew Gardnera, to bardzo się ucieszyłam, bo to był taki temat, który zawsze gdzieś tam mi towarzyszył.

00:02:07: A ten motyw w ogóle chusty weroniki, bo to jest jeden z motywów, który gdzieś tam też się pojawia jako taki w ogóle symbol, jakiś taki insygnium świętej weroniki, bo to było to narzędzie pierwsze i to miało miejsce do pierwszy odzorowania obrazu właściwie, czyli twarzy Chrystusa na chustię.

00:02:23: I ta historia właśnie z całunami, z chustą odzorowaniem obrazu, z tym co się dzieje, kiedy ten obraz przechodzi gdzieś tam w tę stronę materii, to było zawsze coś, co mnie interesowało, więc kiedy opowiedzieli mi o tym projekcie, I o temacie.

00:02:37: Bardzo się ucieszyłam, bo poczułam, że to jest w ogóle temat, o którym myślę już dawno.

00:02:41: Że wystawa jest właściwie dla Ciebie zrobiona.

00:02:43: Tak,

00:02:44: tak.

00:02:44: Zupełnie, zwłaszcza, że w głowie już miałam gdzieś tam może nie do końca jeszcze sfinalizowaną wizję tego, co chciałabym zrobić w obszarze tego tematu Świętej Weroniki, inspirując się też dziełami, starych mistrzów, ale też tym, o czym myślę dzisiaj, kiedy podchodzę do tego tematu.

00:02:59: Miałam już gdzieś tam w głowie obraz i pracy, które chciałam w ogóle zrealizować i gdzieś tam kontekst tej wystawy zupełnie... Pisał się w to.

00:03:06: Tak, tak, tak.

00:03:07: I pomyślałam sobie, że to jest świetna okazja i Andrew i Emma mieli już jakiś gotowy plan zakładający wykorzystanie prac, które już wcześniej powstały, ale ponieważ gdzieś tam w obszarze moich zainteresowań było jednak zrealizowanie tych prac, o których myślałam, więc pomyślałam, że to jest idealna okazja i rzeczywiście to zrobiłam.

00:03:25: To jest praca, która jest dyptykiem i mówi o tym, co dzieje się, co dzieje się z nami, kiedy jesteśmy poddawani przy różnym ludzkim doświadczeniom.

00:03:34: I o tym, jak krójmy istotami jesteśmy i trochę też mówi o tym czym jest człowieczeństwo, co jest w obszarze gdzieś tam naszej własnej mocy i siły.

00:03:45: gdzie jesteśmy zupełnie poza tym, gdzie upadamy, a gdzie jesteśmy silni, czy mamy nad tym kontrolę, czy nie mamy nad tym kontroli i na ile też życie, czy to otoczenie, w którym funkcjonujemy, powoduje, że możemy coś czasem zyskać, a czasami stracić.

00:04:00: I jak bardzo jesteśmy w stanie zaplanować nad tym, czy to kontrolować?

00:04:04: Teraz już nawet słyszę potem, jako powiadasz, że twoje prace są wielowymiarowe i mają w sobie głębie, której nie da się opisać jednym zdanie.

00:04:12: Kiedy zabieram się za jakikolwiek temat, to zazwyczaj łączy on kilka różnych tematów, które są dla mnie istotne, bo nie lubię zajmować się fikcyjnymi tematami, które nie mają związku z moją historią, myślę, że wtedy jak moc moja własna, czy siła mojego przykazu w ogóle jest nieprawdziwa.

00:04:29: i historia jest nieprawdziwa i wszystkie prace gdzieś tam mają swój początek w moich historiach, a później często w historiach moich znajomych, ale gdzieś tam start jest w moich... w moich wszystkich sytuacjach, historiach, relacjach, to się wszystko zaczyna tutaj.

00:04:42: No bo jestem tym ogniwem, które jest w stanie to zmielić, przeżyć, a później mogę przez perspektywę własną wyjść trochę dalej z mikrokosmosu do makrokosmosu i to mnie ciekawi najbardziej.

00:04:54: W związku z czym staram się, że był podstawy, to wszystko miało gdzieś tam realne zaczepienie i zaczyna się od bohaterów, którzy są realni i prawdziwi od początku do końca.

00:05:02: na moich obrazach nie pojawia się nikt fikcyjny ani ktoś, kto nie istnieje.

00:05:06: wszystkie ciała i... Bohaterowie są prawdziwi, jestem to często no ja, bo jestem swoją pierwszą modelką i właściwie ode mnie wszystko się zaczyna.

00:05:16: funkcjonuje sama ze sobą cały czas i po prostu to jest.

00:05:19: to jest oczywiste dla mnie w pewien sposób, a potem często też towarzyszące mi osoby czy ludzie, którzy biorą udział w sytuacjach, o których opowiadałam, czy są to przyjaciele, czy są to znajomi, czy czy ktoś, kto był dla mnie ważny, wszyscy, którzy mi towarzyszą.

00:05:33: Więc to jest taka pierwsza płaszczyzna, ale to jest tylko pretekst, bo jako że jestem istotą ludzką i wszyscy jesteśmy, więc obszar, który jest wspólny jest dużo większy niż nam się wydaje.

00:05:43: Ja zaczynam od siebie, ale zaczynam zdając sobie sprawę.

00:05:46: że mówi o czymś, co jest ważne i bliskie, nie tylko mi samej.

00:05:49: Badam ten obszar.

00:05:51: Jak bardzo możemy być do siebie podobni, będąc ludźmi, jak bardzo możemy się różnić, czy mamy jakieś wspólne pola, czy one są oddzielone, ile jest tego wspólnego, ile jest osobnego, czy przeżywamy podobne emocje, a propos przeróżnych sytuacji, historii, czy nie, jakie mamy filtry, no bo jest też tak, że każdy ma jakiś filtr.

00:06:10: Nasze wychowanie, to jak to nasze życie przebiega, jakie doświadczenia nas spotykają.

00:06:15: Wszystko to konstruuje wokół nas pewną soczewkę, przez którą patrzymy na rzeczywistość.

00:06:19: I ta rzeczywistość ona nigdy nie jest obiektywnie dziwicza, pozbawiona jakiegoś kontekstu.

00:06:25: Zawsze jest kontekst naszego istnienia i naszych przeżyć.

00:06:28: W związku z tym... pewien sposób jest jakimś, buduje jakieś tam odkształcenia, zmiany tego obrazu.

00:06:34: i to mnie fascynuje, bo myślę, że każdy, nawet jeżeli te stoczewki są podobne i mogę to zbadać w jakiś sposób i badam to, są też różne.

00:06:41: i to też jest fascynujące, bo ta nasza rzeczywistość właśnie pracuje i jest czymś zupełnie innym, a czasami zupełnie podobnym dla dwóch różnych osób.

00:06:51: A tak powiedz mi, Hrena, bo od samego początku, bo ukończyłaś też Poznańskie liceum Plastyczne, imienia Piotra Potworowskiego, masz też dyplom.

00:06:59: Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i czy te myśli też, o których mówisz, tu wspomina, że one towarzyszyły Tobie od początku, czy dojrzewało artystycznie?

00:07:09: To

00:07:09: zdecydowanie dojrzewało, myślę, bo potrzebowałam trochę czasu.

00:07:13: Ta historia w ogóle moja jest dosyć, dosyć długa i złożona, bo właściwie od dziecka zajmowałam się rysowaniem, malowaniem i wszystkim, co można by ująć jako jakieś takie manualne działania nad rzeczywistością, którą się poznaję, bo odkąd byłam dzieckiem właściwie tylko coś w kącie, bo zgroliłam albo rysowałam.

00:07:28: albo coś lepiłam.

00:07:30: Generalnie byłam typem dziecka raczej skupionego, trochę wycofanego i skupionego na swoim jakimś takim zadaniu, idei fix.

00:07:37: i to byłam ja i robiłam to właściwie cały czas, odkąd pamiętam.

00:07:41: I zawsze miałam w głowie to, że właściwie to jest jakiś taki rodzaj mojego języka chyba, który mnie zupełnie pochłaniał i nie zajmowałam się niczym innym, moi rodzice to zauważyli, w związku z czym na dosyć wczesnym etapie, co zabawny, zwróciłam, że chcę malować i będę malarką, bo rodzice też zauważyli, że gdzieś ta manualna sfera jest dla mnie ważna i że dosyć sprawnie mi to wszystko idzie, opowiadali mi o świecie sztuki, mnie to fascynowało, pomyślałam sobie o innych osobach, o artystach, którzy też posługują się podobnym językiem i pomyślałam sobie, że to jest fascynujące i że też bym chciała to robić, no bo tylko to mnie zajmowało, więc...

00:08:15: Ale zastanawiam się, na ile, wiesz, takiej wrażliwości tej głębi artysty nie zabijają właśnie szkoły?

00:08:22: To było bardzo różnie, no bo... Tak jak mówię, to się zaczęło wtedy i gdzieś tam wszystkie moje działania właściwie w jakimś takim spektrum były skierowane na to i ci moje rodzice... Gdzieś tam wspierali mi na tej drodze absolutnie.

00:08:35: Wiedziałam, co po kroku muszę zrobić, żeby zrealizować gdzieś tam swój cel i zająć się po prostu tym malowaniem czy tym językiem wizualnym.

00:08:43: I rzeczywiście najpierw było liceum, potem były studia.

00:08:46: I masz taki bardzo

00:08:46: charakterystyczny właśnie styl.

00:08:48: Czy nikt nie chciał go zdławić?

00:08:50: Znaczy

00:08:50: ja na początku w ogóle nie miałam stylu, bo no głównie liceum i przedliceum to było przede wszystkim szlichowanie techniki i to było dla mnie chyba wtedy najbardziej pociągające.

00:09:00: Chciałam być w tym naprawdę Super dobra.

00:09:02: Też ciężko było się do składnictwa plastycznego.

00:09:05: Wtedy to w ogóle było bardzo ciężko.

00:09:06: Tak jak ja pamiętam.

00:09:08: Więc to była taka misja, żeby to zrobić, że ja naprawdę pochłonęło mnie absolutnie to zadanie.

00:09:14: Jestem typem zadaniewca, żeby ten warsztat był perfekcyjny i po prostu nie robiłam nic innego, tylko ćwiczenia i to była martwa natura głównie i postać i pejzaż.

00:09:25: I pamiętam, że ja robiłam to non stop.

00:09:27: Nie robiłam nic innego.

00:09:28: Ja chciałam, żeby ta technika była jak najlepsza.

00:09:30: Jeszcze nie myślałam.

00:09:31: co będę chciała robić później, bo na początku to były po prostu ćwiczenia.

00:09:34: Gdzieś tam łączyłam swoje myśli z tym, co malowałam, czy rysowałam.

00:09:39: Gdzieś tam to się splatało, jakieś takie obrazy, które przede wszystkim chciałam, żeby były dopracowane technicznie, żeby mogła poczuć tę satysfakcję, że jest coś prawdziwego w tym, co namalowałam, czy narysowałam, czy wyrzeźbiłam i w tym, co widzę.

00:09:54: Nie tylko technicznie, ale też emocjonalnie.

00:09:55: chciałam, żeby to się zgadzało.

00:09:57: To był początek, dostałam się do liceum, do liceum.

00:10:00: Plastycznego i to było dla mnie coś właśnie początek, jakiś taki drogi i miejsca, gdzie czułam się naprawdę dobrze i gdzie byli też ludzie podobni do mnie i widziałam, że, że fascynują nas podobne rzeczy i to było też dla mnie coś niezwykłego w ogóle, że, że można być w miejscu, szkoła postowa była dla mnie bardzo trudna, pełna też przymocy i agresji.

00:10:18: Dlaczego?

00:10:19: Ja byłam bardzo obstającym dzieckiem od innych dzieci i byłam cicha i... Cejęta tylko swoim właśnie, swoim bezgroleniem.

00:10:27: Chyba nie umiałam się tak dobrze dostosowywać ani porozumiewać, w związku z tym byłam gdzieś tam na marginesie i... do różnych przykryw sytuacji też dochodziło.

00:10:36: Nie bardzo byłam też poradna, nie umiałam się często obronić.

00:10:41: Zawsze miałam jakieś takie na wczesnym etapie gdzieś tam problemy z kontaktami, z rówieśnikami, takimi szeroko zakrojonymi kontaktami na takiej dużej płaszczyźni, gdzie jest dużo osób.

00:10:50: Ale czy to jest przymus?

00:10:51: Nie, ale wtedy czułam się na marginesie, więc i czułam się niechciana i nie było mi z tym dobrze.

00:10:57: Nie umiałam się odnaleźć trochę.

00:10:58: To jak się

00:10:59: dzisiaj czujesz też, jak sobie myślisz o tej małej helenie z podstawówki, jak jeździsz po świecie?

00:11:04: Ja zawsze byłam trochę typem samotnika i tak trochę jest dalej.

00:11:07: W sensie zawsze byłam gdzieś tam w środku siebie ukryta i schowana i trochę tak jest.

00:11:13: Jak pracuję to zajmuję się tylko tym i właściwie jestem na tym skupiona i mogłabym tak spędzać cały czas i większej życia.

00:11:20: i śmieję się, że mam rodzinę po to, żeby ktoś mnie nie znalazł, potem nie żywaj w moim mieszkaniu po kilku tygodniach, bo naprawdę czasem jak się gdzieś tam... Co się staszne szyje i zakopie, to jakoś zupełnie nie potrafię też zrewidować ile czasu upłynęło i właściwie co się wydarzyło w tym czasie.

00:11:38: Zupełnie mi to gdzieś umyka.

00:11:39: I pogodziłam się z tym w sensie.

00:11:41: To nigdy nie był dla mnie problem.

00:11:42: Po prostu nie umiałam tego zgrać rzeczywistością.

00:11:44: Chyba też może te gdzieś społeczne umiejętności pojawiły się w moim życiu.

00:11:49: Trochę później może to było coś na czym niej zależało.

00:11:52: Ponieważ od dziecka gdzieś tam byłam nieco wycofana, to po prostu nie dysponowałam takim wachlarzem możliwości i nie bardzo potrafiłam.

00:12:02: Super mocne.

00:12:03: Słuchaj o Państwo podcastu Radia Poznań.

00:12:06: Tej podstawówce myślałaś o tym, że zostaniesz malarką?

00:12:08: Tak, tak, tak.

00:12:09: Cały czas.

00:12:10: Regularnie chodziłam na wszystkie możliwyce zajęcia pojścia i uczestnicialskich konkursach.

00:12:14: I nie przeszło

00:12:14: ci przez myśli, na przykład, wiesz, taka myśl zupełnie przyziemna, że może pójdę w grafikę albo będę projektować domy.

00:12:21: Tak, to

00:12:22: się potem pojawiło, to się potem pojawiło, bo... W tym liceum, ten program licealny to było nadal szlifowanie warsztatu.

00:12:28: O to chodziło głównie.

00:12:29: Co było w pewien sposób dobre?

00:12:31: Naprawdę, ja myślę, że to nigdy dosyć szlifowania warsztatu.

00:12:34: To jest zawsze jest to wyzwanie.

00:12:35: I jakby to nie jest nigdy temat zakończony.

00:12:38: Nowe wyzwania są cały czas właściwie w tej drodze warsztatowej.

00:12:42: Ale na jakimś etapie chyba w środku liceum to wtedy było pięcioletni program licealny.

00:12:47: Pamiętam, że gdzieś mniej więcej na wysokości trzeciej klasy.

00:12:50: Jakoś takie zwątpienie poczułam i znurzenie, bo tych aktów i tych martwych naturzy było naprawdę dużo i tych pejzaży i na pewnym etapie przestałam już to czuć.

00:13:00: W sensie brakowało mi jakiegoś sensu.

00:13:02: Powiedziałam, że mogę to zrobić lepiej albo gorzej.

00:13:04: Mogę to zrobić super hiperrealistycznie, a mogę to zrobić trochę bardziej tak po swojemu, ale że generalnie straciłem sens i serce do tego, bo pomyślałam sobie, że na pewnym etapie już nie wiem właściwie, który techniczny sposób byłby lepszy i o co właściwie mi chodzi i po co ja to robię, bo no dobra, jakąś tam czuję zręczność, ale równie dobrze mogę zrobić zdjęcie i będę miała tą samą martwą naturę czy tam tą postać.

00:13:27: i poczułam znurzenie i wtedy profilicją plastycznego w Poznaniu temu profil wystawieniczy.

00:13:32: mieliśmy też grafikę, plakat, przeróżne działania w ogóle graficzne i opracowania i gdzieś tam poczułam, że się oddalam.

00:13:39: od tego malarstwa i od rysunku.

00:13:41: i to była jakaś taka pozycja już kolejna na liście wtedy moich przerzetetów, bo zajęłam się tym plakatem, bo tam czułam, że mogę zadziałać intelektualnie, że jest jakaś interakcja między tym, co ja myślę i uważam na jakiś temat.

00:13:54: Mogę się ze sobą sama skomunikować i mogę też się skomunikować z innymi.

00:13:58: jest pole do tego i to było dla mnie wtedy bardzo ważne.

00:14:01: A kiedy to uczucie wróciło i kiedy pomyślałaś sobie, że jednak w tym malarstwie możesz robić dokładnie to samo?

00:14:07: dopiero na studiach.

00:14:08: Nadal

00:14:09: mimo wszystko.

00:14:10: Czy to gdzieś nie obraziłaś

00:14:11: się na malarstwo?

00:14:13: Nie, nie obraziłam się.

00:14:14: Jakby straciliśmy ze sobą trochę kontakt.

00:14:16: Ja pomyślałam, że może moje wyobrażenia o malarstwie, czy o tym, jak ono miałoby w moim życiu funkcjonować, może się po prostu przyda wniło.

00:14:24: Miałam też jakieś swój własne kryzys.

00:14:26: Nie wiem, myślę, że to był taki moment, kiedy się jednak dorasta cały czas i bardzo zmienia.

00:14:30: I wiele rzeczy wtedy w moim życiu się zaczęło zmieniać od właśnie tej trzeciej klasy, aż do prawie... końca studiów.

00:14:37: Wiele zmian się wydarzyło wtedy i we mnie, wewnętrznie, wewnętrznie i zewnętrznie.

00:14:42: Badałam cały czas, co się właściwie dzieje, trochę... wróciło to do mnie na początku właśnie studiów gdzieś tam i pośrodku już później też jakby gdzieś idąc z tą myślą, że powinnam może nauczyć się czegoś bardziej użytecznego i może w ogóle powinnam dać sobie spokój z tą sztuką, z tymi sztukami pięknymi i zajęć się po prostu czymś co będzie istotne.

00:15:02: Złożyłam papiery na Akademię Sztuk Pięknych właściwie ostatniej chwili, bo chciałam zrezygnować i pójść po prostu na architekturę, na Politechnikę.

00:15:08: To był bardzo dziwny pomysł, ale byłam dobra z matem, więc stwierdziłam, że To był taki rodzaj mojego buntu, chyba jakiś taki rebel, że po prostu nie, że nie będę tego robić.

00:15:18: Będę sobie architektem, to będzie super.

00:15:20: I pomyślałam, że to jest przecież idealne dla mnie.

00:15:22: Ale w ostatniej chwili coś mi przeskoczyło.

00:15:25: Słyszałam, dobra, to jeszcze złożę na tą akademię.

00:15:27: Jeszcze

00:15:27: dasz szansę

00:15:29: na tę architekturę wnętrz i wzornictwo.

00:15:31: Nie, na żadne malarstwo w ogóle, bo stwierdzałam, że to w ogóle nie ma sensu.

00:15:34: No i rzeczywiście zdawałam, najpierw były egzaminy na architekturę, na akademii i wzornictwo i dostałam się... dowiedziałam się o tym w ogóle w momencie, kiedy był pierwszy dzień egzaminów na architekturę, na Politechnice i wybiegłam z tego egzaminu.

00:15:48: To był jakiś taki pierwszy znak, że chyba ja... Tak, i to była taka radość, po prostu mój przyjaciel do mnie.

00:15:54: zazwyczaj mu, bo tak się umówiliśmy, że te egzaminy były tu gie i męczące na akademię, wyczerpujące dosyć.

00:16:00: I ja uszczułam, że ja w sumie nie chcę być na tej Politechnice, że to nie był dobry pomysł, że fajnie, że ta matma to rzeczywiście lubię, ale że nie.

00:16:07: I wybiegłam z tego egzaminu i cieszyłam się wtedy, pamiętam?

00:16:11: To nie było miejsce dla mnie.

00:16:12: Skończyłam to studia, to architekturę i wzornictwo, ale to nie było miejsce dla mnie.

00:16:16: Natomiast na Akademii mogłam wybrać sobie wiele zajęć według swoich własnych upodobani.

00:16:21: To było dla mnie pole działania właściwie i to, co mi dało największy napęd, bo wybrałam kilka pracowni, w których przedmiotem była sztuka współczesna i to było coś, co zmieniło zupełnie moje podejście do tego, co kiedyś chciałam robić, co teraz będę chciała i właściwie dało

00:16:38: mi tu siły.

00:16:40: Tak, tak, bo mogłam w ogóle wejść jakoś w to, co się dzieje we współczesnej na świecie, co robią inni artyści.

00:16:46: Wcześniej w ogóle liceum miałam wrażenie, że trochę może poza ostatnim rokiem byłam nieco poza.

00:16:51: A tutaj mogłam to zbadać właściwie u źródła.

00:16:53: Jednak wtedy powstał też kierunek intermedia i ja wtedy uczestrzałam na kilka zajęć w pracowniach intermediów.

00:17:00: Między innymi właśnie u profesora Kurki wtedy, też przez chwilę u profesora Bałki, kiedy u profesorem wizytującym u profesora Kozłowskiego na rysunek, u profesor Han Kiłczak.

00:17:09: i te pracowni... mnie super dużo mi dał, by nagle zrozumiałam, że rzeczywiście te moje doświadczenia są ważne, to jak doświadczam rzeczywistości i świata, tego jak obserwuję, co w ogóle, jak mnie dotyka, co ze mną robi i że właściwie to jest najlepszy start do tego, żeby w ogóle komunikować się z innymi i że ten język i te doświadczenia służą temu, żeby móc przyjrzeć się też innym zjawiskom, żeby móc w jakiś sposób wyjść dalej, że to jest najlepszy start, ja sama.

00:17:37: I to, co się we mnie dzieje, że to jest najlepszy start do wyjścia i zbadania wszystkich obszarów dookoła.

00:17:42: i to mi dało super napęd i pomyślałam sobie, że wow, to jest właśnie to miejsce i powoli zaczęłam badać to, a potem przyglądać się tym tematom i sytuacją na różnych innych gruntach.

00:17:51: i to zaczęło gdzieś tam kiłkować.

00:17:53: W trakcie tych studiów też dużo się bardzo działo.

00:17:56: Ja studiowałam długo, nie studiowałam wcale tylko pięć lat, bo to były magisterskie studia, ale ja ekstremalnie wydużyłam, bo miałam też dwa lata urlopu dziekańskiego.

00:18:03: Potrzebowałam też tego czasu.

00:18:05: Pod koniec studiów też założyłam rodzinę i też to był taki czas dla mnie rodzinny i poświęcenia się trochę temu.

00:18:11: I wtedy zupełnie nie umiałam pracować twórczo, więc skończyłam studia.

00:18:15: Cały czas coś robiłam, ale nie traktowałam tego w jakiś sposób.

00:18:18: Co przez chwilę traktowałeś jako hobby?

00:18:20: Nie jako hobby, bo po prostu robiłam to dla siebie.

00:18:22: Cały czas robiłam dla siebie, ale no bo jednak skończyłam architekturę i wzornictwo.

00:18:25: Gdzieś tam realizowałam pracę w obrębie tych pracowni, przy różnych działań intermedialnych.

00:18:30: To co

00:18:30: ci dało siłę i jaki był ten początek?

00:18:33: Chyba

00:18:33: to, że nieświadomie cały czas, właściwie coś tam... sobie grzybałam, bazgrziłam.

00:18:38: Cały czas coś musiałam robić, nie?

00:18:39: To malarstwo już pogrzebałam dawno, bo te ostatnie prace to były raczej prace, czy to były rodzaje rzeźbi, czy instalacji.

00:18:46: Potem też trochę działania, jeżeli chodzi o obszar, projektowania ubioru i to było coś, w czym się czułam też silna.

00:18:51: Robiłam też pracę gdzieś tam obok równolegle dyplomu, które były też właśnie gdzieś tam istotne i tak się wyżywałam i czułam, że to jest mój język wtedy.

00:19:00: No ale potem właśnie gdzieś tam małe dzieci, czy tam właśnie rodzina i to był taki czas.

00:19:05: gdzie widziałam, że mój umysł w ogóle... Nie nadąża w sensie, że albo wchodzę w jedno, albo w drugiej nie jestem w stanie tego połączyć i wtedy nie byłam w stanie tego połączyć.

00:19:13: Cały czas coś tam robiłam i notowałam i wykonywałam szkice i notatki, ale nie traktowałam tego w jakiś sposób jako coś, gdziekolwiek kiedykolwiek ujdzie jakieś światły.

00:19:22: To nie było dla mnie.

00:19:22: Jak to się stało, że to wyszło do ludzi?

00:19:25: Cały

00:19:25: czas po prostu to robiłam.

00:19:26: Przy okazji próbowałam przy różnych innych rzeczy.

00:19:28: Naprawdę odgotowania i pieczenia, bo to też był jakiś w jakimś momencie obszar moich zainteresowań.

00:19:34: To było niesamowicie.

00:19:37: w takich gdzieś tam zajawkach, nie to zawsze jak już zaczynałam jakiś inny temat, który jednak manualnie wciąż dotykał gdzieś tego mojego głównego tematu to pogrążałam się w tym totalnie i wtedy też tak było.

00:19:48: piekłam dla kawiarni piekłam do kilku miejsc piekłam też sama bardzo intensywnie i poszukiwałam po prostu w tym siebie.

00:19:54: Miałam też taki mikrosklep z ciuchami wintycz i to grzebanie w ciuchach i moda w ogóle też mnie pochłaniały na jakimś etapie i szukam, ale to nigdy nie było sto procent.

00:20:03: To były jakieś takie namiastki i czułam, Już za chwilę mogłabym w to wskoczyć całkiem, ale coś mnie jednak wstrzymywało i myślałam sobie, że kurde chyba jednak nie, że to, że nie, że trochę mi szkoda czasu, że nie, że to w ogóle nie jest to, ale dziś ten cały czas to się sobie robiłam.

00:20:18: Moje dzieci trochę tam dorastały i robiłam z nimi to samo, co Mojteta robił ze mną.

00:20:23: Mojteta, jak byłam dzieckiem i trochę później też, układał mi martwę natury i razem i rysowaliśmy.

00:20:28: Moi rodzice też są zdolnieni plastycznie i manualnie bardzo i Mojteta bardzo często to robił i to był taki rodzaj naszego... rytuału, że on mi układał tę martwę natury i myśmy je rysowali.

00:20:38: Ja z dzieciakami swoimi robiłam to samo, układałam mi tę martwę natury i rysowaliśmy ją razem, czy malowaliśmy.

00:20:45: Ja w ogóle się czułam, no super, oni się czuli, super.

00:20:47: I któregoś razu po którejś takiej sesji gdzieś zostały nieuprzętnięte te prace.

00:20:51: przyszła moja przyjaciółka i tak na mnie patrzy, nie mówi boże.

00:20:54: Wiesz co?

00:20:55: Ty masz taką dynamiczną rękę, to od razu widać, dlaczego ty tego właściwie w ogóle już teraz nie robisz.

00:21:01: No nie wiem.

00:21:01: Właściwie dobra

00:21:02: pytałam.

00:21:03: Tak, właśnie ja sobie nie wiem czemu tego nie robię, że robię różne rzeczy, ale faktycznie tego nie robię.

00:21:08: I zdałam sobie sprawę, że chyba na pewnym etapie pomyślałam sobie, że już jest za późno dla mnie, że to po prostu mój czas już minął, że tego już się nie da odwrócić, że już to straciłam, zaprzepaściłam, że już się nie da.

00:21:21: Po prostu to już koniec.

00:21:23: Ale potem sobie pomyślałam, że kurde dziwne, że może powinnam spróbować.

00:21:28: Znamy gdzieś tam.

00:21:30: Kto wyznacza te granice?

00:21:31: A potem rozmawiałam z moją znajomą, która przez jakiś czas prowadziła też taki w ogóle obszar działań jak Galeria Peryskop z Maryją Tuliszką i ona mi zaproponowała to, bo zdaje się, ja już w ogóle zacząłam wrócić do pracy.

00:21:44: przez długi czas, w ogóle też zajmowałam się takimi rzeczami jak projektowanie opracowań graficznych, czy właśnie wystaw całych witryn, bo przez jakiś czas zajmowałam się głównie tym i przy różnych właśnie gdzieś tam shotów, układów fotograficznych zdjęciowych projektowałam te wszystkie, te wszystkie shoty i robiłam zdjęcia.

00:22:04: Gdzieś tam zajmowałam się głównie tym i w jakiś sposób się wyżywałam i czułam się na jakimś etapie zrealizowałam, ale później właśnie gdzieś tam pokowidowo znajdłam i zaczepiłam i zapytałam, że tam myślałam o odpalenie jakiejś wystawy.

00:22:16: i może bym chciała.

00:22:17: Właściwie nie wiem czy u mnie to zapytała, bo ja długo wtedy niczego oficjalnie zrobiłam, ale zapytałam nie i to jakoś mnie coś mnie tam zafrapowałam, pomyślałam sobie, tam może właśnie to zrobię.

00:22:25: I potem sobie myślałam, że mogę to zrobić teraz, albo nigdy tego nie zrobić, a ten czas jest tak upłynie.

00:22:30: Bo pomyślałam sobie, że jestem już kurde stara.

00:22:33: Ancze dzieci parę lat, dzieci i w ogóle już jest za późno.

00:22:37: Młodzi całkiem ludzie po akademii po prostu malują i mają tę ciągłość i kontakt też ze środowiskiem.

00:22:44: Gdzieś tam są w tym w całości, a ja czułam się zupełnie poszarpana, ale pomyślałam.

00:22:49: To był w ogóle moment takiego życia, mój zwrotny, gdzie było mnóstwo rzeczy.

00:22:53: o których chciałabym opowiedzieć, o których w ogóle chciałam mówić, ale nie miałam, brakowało mi języka i zdawałam sobie sprawę i czułam tę frustrację jakbym od dłuższego czasu właściwie była, nie ma i nie odzywała się do nikogo.

00:23:06: I gdzieś tam wszystko to we mnie głęboko było i zdawałam sobie sprawę, że jest wiele rzeczy, o których chciałam opowiedzieć, ale nie miałam okazji i nie miałam też środków.

00:23:17: a nie języka, który mógłby mi w tym pomóc.

00:23:19: I nagle pomyślałam sobie, że to jest świetna okazja i że opowiem o wszystkim.

00:23:23: I opowiem o wszystkim.

00:23:24: I tak się zaczęło.

00:23:26: Myślałam sobie, że opowiem o wszystkim, o czym nie mogłam opowiedzieć.

00:23:29: Bo też ten język Marsi dla mnie był językiem, który nagle jak się okazało z powrotem, dał mi narzędzie do tego, żeby mogła opowiadać na różnych poziomach, o wielu sprawach.

00:23:39: Nie traktowałam tego jako autoterapię, ale mogłam opowiadać o... problemach szerzej i wężej.

00:23:45: Pewne rzeczy mogłam schować i zupełnie ukryć, ale jednak o nich opowiedzieć.

00:23:49: Pewne rzeczy mogłam pokazać zupełnie szeroko i naświetlić je z zupełnie innej perspektywy.

00:23:56: Mogłam zrobić to wszystko.

00:23:57: I to pomyślałam sobie, że to jest takie pole, to jest taka możliwość.

00:24:01: I to było dla mnie coś fascynującego, że mogę.

00:24:03: I że sama ustalam zasady.

00:24:06: Myślałaś sobie o odbiorze tej pierwszej wystawy, jaki on będzie, to gdzieś z tyłu głowy siedziało?

00:24:11: Nie, nie myślałam o tym.

00:24:13: Pomyślałam, że zrobię to najlepiej jak potrafię i byłam tak zajęta tym, że nie myślałam o tym.

00:24:20: A

00:24:20: jaki był ten odbiór?

00:24:21: Ciężko w sumie powiedzieć, ale ludzie byli zaciekawieni.

00:24:24: Było dużo osób miło zaskoczonych planem tej wystawy i tym, że jest coś więcej niż tylko obraz.

00:24:30: który jest obrazem, to znaczy, że jest jakaś treść za tym wszystkim.

00:24:34: Samo wykonanie czegoś nie ma sensu, kiedy nie ma dobrego powodu, żeby to zrobić, bo w gruncie rzeczy można produkować masę różnych rzeczy, ale robię to bez powodu, kiedy powstaję to bez powodu, nie ma sensu i jakoś tak.

00:24:46: ta myśl cały czas mi towarzyszyła, że ten powód jest czymś nadziennym i istotnym.

00:24:51: Samo z siebie konstruowanie obrazów dla obrazów to nie jest i nigdy nie było dla mnie wystarczająco powód, więc było sporo osób, które zaskoczyło to, że jest jakaś historia z tym wszystkim, a mnie zaskoczyło to, że ludzie mówili wow, wiesz co przeżyłem, to chalena też tak miałam.

00:25:05: Chciałam i starałam się używać języka, który w pewien sposób będzie również.

00:25:10: I moim i uniwersalnym językiem.

00:25:13: To znaczy, kiedy korzystałam z jakiejś symboli, jednak były to symbole, które nie są tylko moim osobistym znakiem, bo to jest trochę za mało.

00:25:20: To miał być symbol, który będzie czytelny.

00:25:22: I wiele osób mówiło, że też tak miałam, ale ten obraz, jak na niego patrzę, to wiesz co, myślę sobie, że byłam w podobnej relacji.

00:25:29: To było dla mnie takie szokujące, bo nie sądziłam, że ktokolwiek to tu czyta.

00:25:32: Nawet nie myślałam o tym.

00:25:34: Proces tworzenia pracy jest dla mnie.

00:25:36: Cały ten proces jest dla mnie.

00:25:37: Chociaż praca nie do końca, ale proces jest dla mnie.

00:25:40: Dlatego zawsze kiedy dochodzi o tej interakcji i tej wymiany... I ktoś mi mówi, że czuł podobnie, albo że poczuł to i tamto.

00:25:47: Ja widzę, że gdzieś jesteśmy w niedalekim obszarze i że ta komunikacja zaistniała.

00:25:52: To jest dla mnie coś szokującego i wtedy też było szokujące, ale też niesamowicie swakcjonujące.

00:25:58: I też było tak, że ludzi też pozytywnie zaskoczyło to, że ta wystawa ma konstrukcję, że był jakiś tekst.

00:26:04: Dla mnie też to było super ważne, że ona miała towarzyszący tekst, żeby miała sens, żeby konstrukcja czy tam sposób ekspozycji miał sens.

00:26:11: Nie potem się zastanawiałam, co dalej.

00:26:13: W sumie, ale potem stwierdziłam, że no tak, dobra, może już jest trochę późno, ale jak już zaczęłam, to nie wyobrażałam sobie po prostu przestać.

00:26:20: To było tak satysfakcjonujące, że nie wyobrażałam sobie przestać.

00:26:23: I pomyślałam sobie, że nieistotne co dalej, równie dobrze mogę tak pracować cały czas bez echa, ale właściwie to zrobię to dla siebie i będę to robić.

00:26:35: Mogę się bać wiecznie, no bo... No w sumie jest jakiś taki strach, wydaje mi się, że poświęca się czas na cozi, czy to w ogóle ma sens, nie?

00:26:43: Ale pomyślałam sobie, że na tym etapie to już nie ważne, czy to będzie miało jakiś sens w perspektywie takim, czym to dla mnie będzie w przyszłości, tylko że ja potrzebuję tego języka i będę mówić, bo widocznie inni też tego, w jaki sposób, nie wiem, czy potrzebują, ale rozumieją, a ja tego potrzebuję.

00:27:03: Potrzebuje tego języka i tej wypowiedzi, więc po prostu kontynuowałam.

00:27:07: To nie było takie łatwe wcale.

00:27:08: A kiedy ta twoja kariera mararska tak wybuchła?

00:27:12: No bo teraz to trudno cię złapać w tym poznaniu, tak naprawdę krążesz po świecie.

00:27:17: Częściej cię można zobaczyć w Paryżu, w innych stolicach Europy niż to w Poznaniu i też nie tylko Europy.

00:27:24: Ja

00:27:24: mam wrażenie, że z każdym rokiem coś się działo po prostu.

00:27:27: Miałam swój własny plan.

00:27:28: W sensie jakiś taki harmonogram działań i temat.

00:27:31: który był dla mnie istotny.

00:27:32: A to było także

00:27:33: galerie z całego świata.

00:27:34: zwracały się do ciebie czy ty wysyłałaś na przykład?

00:27:36: Było bardzo różnie.

00:27:37: Z radnym środowiskiem nie miałam artystycznym kontakt, no bo gdzieś tam moje studia się skończyły już dawno.

00:27:43: Ja też zawsze byłam rodzajem... Gdzieś tam samotnika, więc mówmy się, że nigdy nie byłem jakoś super w tym środowisku brydująca, ale pomyślałam sobie, że no jest ten Instagram.

00:27:53: i właściwie co?

00:27:54: Co mogę zrobić?

00:27:55: To mogę publikować po prostu.

00:27:56: Może się pokazać

00:27:57: światło.

00:27:58: Tak, i to jest to, co mogę zrobić.

00:28:00: Szukałam dla siebie miejsca, galerii.

00:28:01: Ale też

00:28:02: wybiegałaś właśnie marzeniami do tych wszystkich galerii, bo ja to już

00:28:06: oglądam.

00:28:07: Bardziej

00:28:07: chciałam

00:28:07: po prostu... Nie, nigdy nie myślałam o tym, po prostu chciałam pracować.

00:28:11: Chciałam mieć jak najwięcej czasu, bo z biegiem, jakby gdzieś tam tej pracy... i mojego zaangażowania poczułam, że to jest miejsce dla mnie i że chciałabym poświęcić ten czas i pomyślałam sobie, że jeżeli mam jakiś potencjał, to chciałabym po prostu móc go wykorzystać do maksimum.

00:28:26: Więc pomyślałam sobie, że dobrze, że będę realizować sobie plany równolegle z pracą, więc pracowałam na etacie i... Malowałam i znajdę sobie jakieś miejsce.

00:28:34: Zawsze coś się znajdzie, jakieś miejsce.

00:28:36: I tak było.

00:28:37: A później pomyślałam sobie, że może fajnie było pomyśleć, żeby współpracować z kimś.

00:28:42: I pisałam, tweetałam, gdzieś tam wysłałam portfolio.

00:28:45: Nigdy nie było tak, nigdy.

00:28:47: Że wysłałam gdzieś portfolio i dostałam odpowiedź tego samego miejsca.

00:28:51: To się nigdy nie zdarzyło.

00:28:52: Ale zaczynałam dostawać jakieś maile.

00:28:55: Albo wiadomości, najczęściej to było przez Instagram, bo to się okazało narzędziem doskonałym dla mnie, dla kogoś, kto właściwie pracuje sam i dużo czasu spędza sam i nie lubi, musi uczestniczyć w jakimkolwiek.

00:29:08: Na twórkingu.

00:29:08: Tak, to było idealne miejsce.

00:29:11: Też najczęściej dostawałam wiadomości czy zaproszenia za pośrednictwo tego Instagrama.

00:29:15: Ja mogłam pracować trochę więcej, też miałam więcej motywacji, bo dla mnie to było jakieś coś, co mnie superstymulowało.

00:29:23: No i pracowałam coraz więcej i więcej.

00:29:25: I był taki moment, gdzie poczułam, że jest ta praca na etacie i jestem ja.

00:29:30: Czem zajmowała się na to?

00:29:31: Cię właśnie projektowaniem tych... Tak,

00:29:32: ja cały czas pracowałam jako ktoś, kto zajmuje się projektami graficznymi od Instagrama przez te wszystkie Google Ads, poplakaty, przeróżne rzeczy.

00:29:43: To nie było tak, że to była jakaś praca z Akary, lubiłam to i w jakiś sposób to była praca, którą lubiłam, ale poczułam, że w pewnym momencie, że jestem już zmęczona i że już tak ledwo daje radę, no bo jednak... Praca rodzina też wieczory spędzałam na malowaniu właśnie.

00:29:58: Pojawił się taki moment, gdzie rzeczywiście mogłam rzucić tą pracę.

00:30:03: I tu było coś niesamowitego, bo sprzedało się tych prac trochę.

00:30:07: I właściwie myślałam sobie... Moczałam świecie,

00:30:09: już się wtedy sprzedawały?

00:30:10: Nie, jeszcze nie.

00:30:11: Wtedy głównie w Polsce.

00:30:12: Wtedy już miałam jedną galerę, z którą współpracowałam.

00:30:15: Galerię Mby Wrocławiu.

00:30:16: Te pracy jakoś tam... zaczęły się sprzedawać, to była w ogóle moja pierwsza galeria i też super przygoda.

00:30:21: Ale pamiętasz swoją pierwszą sprzedaną pracę?

00:30:24: Tak, to były prace dwie.

00:30:25: Na pierwszej wystawie, właśnie tej w peryskopie, to były prace z przytulającymi się lwami.

00:30:31: Takie bardzo małe, to były prace trzydzieści na trzydzieści.

00:30:33: Wszystkie prace były bardzo małe, takie bardzo introspektywne.

00:30:37: I te dwie prace się sprzedały wtedy.

00:30:39: Co poczułaś?

00:30:40: No było to dla mnie niesamowite.

00:30:42: To było dla mnie takie wow, niesamowite żone.

00:30:45: Jestem dosyć zdystansowana do takich zjawisk w ogóle.

00:30:48: I do tego pojęcia sukcesu też jestem bardzo zdystansowana.

00:30:51: I do własnych planów też jestem bardzo zdystansowana chyba dlatego, bo wielokrotnie poczułam w życiu... ten dysonans rozczarowania i tego, że moje planowanie jest wszystkim, a plan jest niczym.

00:31:01: O może tak.

00:31:02: I te moje plany wcale nie zawsze muszą dojść do szczęśliwego finału, a wielokrotnie bardzo duże nadzieje pokładałam w wielu swoich planach.

00:31:09: Na pewnym etapie nauczyłam się dystansować do takich rzeczy, jak plan i czy on na pewno będzie stuprozentach zrealizowany, do tego czym jest ten sukces, a czym on nie jest.

00:31:18: I chyba to mnie też wtedy uratowało, bo nigdy nie podchodziłam do tego jako do czegoś, co musi się koniecznie wydarzyć, tak jak ja bym tego chciała.

00:31:26: Po prostu myślałam, że będę to obserwować, ale będę pracować.

00:31:29: I właściwie sama praca to była dla mnie taka radość i satysfakcja, że samo to było dla mnie pewnego rodzaju nagrodą.

00:31:37: I nie myślałam tak do końca o tym, co się wydarzy, a wszystko, co się działo, tak jak sprzedaż tych prac, obchodziłam dookoła, cieszyłam się, ale chciałam tą radość trochę odseparować od pracy, bo wiedziałam, że może być też tak, że w ogóle to będą jedyne prace.

00:31:52: To koniec.

00:31:52: I co?

00:31:53: Czy to mi coś zabierze?

00:31:54: Przestanę pracować wtedy?

00:31:56: I tak sobie zadawałam pytanie, czy przestanę?

00:31:58: Czy to tylko po to, to robię?

00:32:00: Myślałam sobie, że no nie, to nie może być cel sam w sobie, bo zabierze mi to w ogóle, zabierze mi to pracę i to, czym ona dla mnie jest.

00:32:07: Więc przestałam o tym myśleć, choć była to wielka radość dla mnie.

00:32:10: I kiedy zaczęliśmy współpracować z Gary M, to też była super radość, bo tam sprzedała się powolutku te prace.

00:32:15: Potem dostartowałam w ogóle do tej bielskiej jesieni.

00:32:18: Bielska jesień, dwa tysiące dwadzieścia trzy.

00:32:20: zostałaś finalistką.

00:32:21: Tak,

00:32:22: tak dla mnie to było dużo.

00:32:23: Ja nie spodziewałam się w ogóle zostać finalistką, więc ale bardzo chciałam się udział.

00:32:28: To było dla mnie coś wielko.

00:32:29: obiecałam sobie, że jak dostałam się do tego finału, to rzucę tą robotę.

00:32:33: I obiecałam sobie to.

00:32:35: I tak się stało.

00:32:36: I dostałam się do tego finału i poczułam się ten rodzinie, bo to była obietnica dana samej sobie.

00:32:41: I pomyślałam sobie, że to jest taki skogownie znany, bo w sumie to nie wiem, co będzie dalej.

00:32:46: No i musiałam to zrobić, no i zrobiłam to, no i... No i tak to już trwa od prawie już no trzech lat, więc.

00:32:53: Ja się zastanawiam, ile jeszcze czasu mam.

00:32:55: No właśnie.

00:32:55: To jest chyba taki właśnie kompleks, że i super się cieszę.

00:32:58: I w ogóle z roku na rok gdzieś tam cały czas coś się zaczynało dziać nowego i to było dla mnie super zaskakujące, a ja zyskałam strasznie też dużo czasu na pracę i na malowanie i to było dla mnie czymś niesamowitym, że w ogóle można po prostu bez żadnych innych rozprzeszaczy.

00:33:15: w stacji rano i po prostu mieć tyle godzin pracy niezmąconej właściwie, ale jest we mnie ten niepokój cały czas i widzę, że go przeżywam cały czas.

00:33:25: No to wiesz, że ta kariera twoja nabiera tempa w ciągu?

00:33:28: Tak, ja myślę, że świat sztuki to jest specyficzny świat, pełen niepewności.

00:33:32: Sztuka to jest w ogóle ciężka dyscyplinacja.

00:33:35: I nieprzewidywalna jest dosyć.

00:33:38: dla mnie to wszystko, co rządzi rynkiem, jednak.

00:33:41: No tak, połączenie

00:33:42: się z tym syrynkiem jest... Tak, więc gdzieś tam zawsze się zastanawiam, czy będę mogła pracować spokojnie kolejny rok, jak to będzie, gdzie będę...

00:33:52: Teraz w Nowym Jorku też sprzedałaś pracę?

00:33:54: Dopiero zaczęła.

00:33:55: No, no dopiero wróciłaś też,

00:33:56: więc... Więc nie wiem, jak to będzie wszystko wyglądało, ale właśnie... To były dla mnie niesamowite przygody, ten robór w ogóle bardzo intensywny i będzie nadal bardzo intensywny i mam jeszcze sporo pracy do wykonania i staram się myśleć tylko o tym, o czym chciałabym opowiedzieć, jakie mają być te prace.

00:34:13: Ja mam ludzie mnóstwo pytania, ale niestety czas dla mnie ubłagalnie

00:34:17: skończy.

00:34:17: Ja nie jestem super sprawny opowiadacz.

00:34:20: Jakie są twoje super moce?

00:34:22: Myślę, że moja wrażliwość jest moją super mocą i dostrzeganie jakichś takich małych, nieistotnych, ale ważnych elementów.

00:34:29: Łączników rzeczywistości.

00:34:31: Myślę, że to jest małą supermocą przede wszystkim.

00:34:33: Takich niewidzialnych, dostrzegania niewidzialnych.

00:34:36: Sama czułam się niewidzialna i zawsze te najsłabsze, najbardziej wątły elementy naszej rzeczywistości mnie fascynowały i wydawało mi się super ważne.

00:34:45: I do tej pory również w swoich pracach skupiam się na tych elementach i uważam, że one najwięcej wielokrotnie... potrafią nam powiedzieć.

00:34:54: Dla mnie tą super mocą jest ta moc rozpoznawania tych elementów i wyciągania ich na zewnątrz pokazywania ich.

00:35:01: Myślę, że dociekliwość i upór to jest moja super moja.

00:35:04: Jestem typem maniaka upartego strasznie.

00:35:08: Jak coś sobie wbiję do głowy, to koniec.

00:35:11: Jestem strasznie uparta.

00:35:13: Nie tak łatwo mnie zniechęcić.

00:35:15: Bo jest to pomysł szalony, żeby swoje życie zawodowe też całkowicie związali.

00:35:21: wymyślić sobie.

00:35:22: od tak wczesnych początków, że chcę być malarką i będę malarką.

00:35:26: osiągnęłaś to.

00:35:27: No tak, to jest niezwykłe i rzeczywiście jest to jakaś super moc.

00:35:32: w okusie metrałek i upór.

00:35:34: wielokrotnie do różnych miejsc on prowadzi, ale tak ma też swoje pozytywne strony.

00:35:38: I co

00:35:38: byś powiedziała teraz młodym artystom, którzy zmagają się z takim kryzysem i swojej tożsamości, czy być może swojego takiego przekonania, że chcieliby tą sztukę uprawiać tak na pełen etat.

00:35:51: Warto jest wytrwać przy sobie.

00:35:52: Warto jest być wiernym sobie.

00:35:53: Niezależnie od wszystkiego.

00:35:55: Niezależnie od wszystkich, którzy nam mówią, czy się da, czy się nie da, bo jest mnóstwo osób, które nam będzie mówiło, że się nie da.

00:36:01: Ktoś to by też

00:36:02: tak mówił, że nikt

00:36:03: się nie da.

00:36:03: Tak, oczywiście.

00:36:03: Nie, to w ogóle nie ma sensu.

00:36:05: Co tam z tego... w ogóle nie ma po co.

00:36:07: Nie, to jedna na tysiąc osób.

00:36:09: Ta hlena, daj spokój.

00:36:11: No tak, tak.

00:36:11: Tak,

00:36:12: że w ogóle nie ma sensu, nie ma rynku, nie ma tego, nie ma tamtego, jesteś za stara, jesteś za taka, a teraz to ktoś inny przeżywa momenty chwały, a ty nigdy nie będziesz... I w ogóle nie ma sensu, co strata czasu.

00:36:22: Co czułaś, jak to słyszałaś?

00:36:24: Ja zawsze byłam typem kogoś, kto robi dokładnie naprzeciw, zwłaszcza jak mi ktoś mówi, że mam robić coś innego.

00:36:30: Więc nie zawsze dokumentowałam, ale często mi to motywowało tym bardziej do robienia tego, co chciałam zrobić.

00:36:36: I robiłam to choćby dlatego, żeby zrobić inaczej.

00:36:39: Zawsze sobie myślałam, co się stanie, jak coś nie wyjdzie na przykład.

00:36:42: I pomyślałam sobie, jak coś nie wyjdzie, to zostanę sama z tymi pracami, w swojej pracowni, w swoim domu i co.

00:36:49: I będziesz mogła przynajmniej patrzeć na swoje

00:36:51: prace.

00:36:51: I będę.

00:36:52: I nie umrę w związku z tym.

00:36:53: Nic się nie stanie.

00:36:54: Po prostu tam zostanę.

00:36:55: W tym miejscu, nie wiem.

00:36:57: Jest taka presja gdzieś tam sukcesu i czy coś co się robi to na pewno prowadzi do tego sukcesu czy do tego sukcesu nie prowadzi.

00:37:03: I myślę, że to jest chyba najgorsze co można zrobić to być niewolnikiem sukcesu.

00:37:08: tego, żeby myśleć o wszystkim, co się robi w kategoriach, czy to przyniesie ten sukces, czy go nie przyniesie, zwłaszcza jeśli chodzi o otwórczość.

00:37:15: i gdybym miała komukolwiek, cokolwiek rekomendować, nie wiem, czy jestem w ogóle osobą, która powinna w ogóle coś takiego mówić, ale myślę, że warto jest robić dla siebie pewne rzeczy, niezależnie od tego, co mówią inni, czy to prowadzi do jakiegoś sukcesu, czy nie prowadzi, po prostu robić to dla siebie i robić to bez względu na wszystko.

00:37:33: I myślę, że praca włożona w coś, zawsze owocuje, zawsze.

00:37:38: I jak podlewamy jakieś pole, to na nim zawsze coś wyrośnie.

00:37:41: Jak poświęcamy czemuś czasu, to zawsze nam odda.

00:37:45: Nie ma czegoś takiego, że się bez końca coś robi i nic tego nie wynika.

00:37:49: Nie wierzę w to.

00:37:49: Myślę, że zawsze jest jakiś owoc tego.

00:37:52: I warto.

00:37:53: Jeżeli czujemy, że to jest nasze, to warto.

00:37:55: Dzisiaj

00:37:55: czujesz i możesz powiedzieć z czasem takim mocnym przekonaniem, że odniosłaś swój osobisty sukces?

00:38:01: Biorąc pod uwagę całe wszystkie te historie, to tak.

00:38:04: Sama dla siebie Helena z Helena mogę opowiedzieć, że także nie rozczuwałam tej małej Helena z przeszłości i to jest piękne.

00:38:13: To

00:38:13: jest mocne.

00:38:13: To jest mocne.

00:38:14: Nie

00:38:14: rozczarowałam małej Helena.

00:38:16: Nie, nie rozczarowałam jej.

00:38:17: A było to dla mnie wielokrotnie gdzieś tam.

00:38:19: To jest takie moje osobiste pole sukcesu.

00:38:21: Nie rozczarowałam jej.

00:38:22: Helena

00:38:23: Minginowicz, artystka, malarka, którą mogą Państwo spotkać na całym świecie jej pracy.

00:38:29: Mogą Państwo oglądać w galeriach na całym świecie.

00:38:32: Odsyłam Państwa też do Instagrama Helena.

00:38:35: Tam mogą Państwo i zobaczyć pracę i dokładnie poznać te miejsca, w których i już wystawiała je i w których będzie.

00:38:43: Dziemy mogli ją zobaczyć.

00:38:44: Dziękuję Tobie za wizytę.

00:38:45: Dziękuję bardzo za zaproszenie

00:38:47: i za lokalność.

00:38:47: Dzięki.

00:38:48: Super mocne.

00:38:50: Jeśli podobał się Państwu ten odcinek podcastu, zachęcamy do obserwowania naszego kanału, dodania odcinka do swojej listy lub pozostawienia komentarza.

00:39:00: Zapraszamy też do słuchania programów Radia Poznań i na stronę www.radiopoznan.fm.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.