Grażyna Łobaszewska

Notatki

Rozmowa z Grażyną Łobaszewską otwiera drugi sezon programu Radia Poznań Supermocne. Ikona polskiej muzyki - piosenkarka, kompozytorka, a także wrażliwa i empatyczna nauczycielka. Do tego miłośniczka dobrej kuchni i… małych porcji. Od ponad 50 lat obecna na polskiej scenie muzycznej. Nie lubi rozgłosu, nie stara się być celebrytką, a mimo to wypełnia sale koncertowe po brzegi i właściwie nieustannie jest w trasie koncertowej. Studio Radia Poznań odwiedziła przy okazji występu w Poznaniu. Na każdym koncercie można usłyszeć jej najbardziej znaną piosenkę "Czas nas uczy pogody" - w różnych wersjach. Dlaczego? I co zaserwowałaby na obiad słuchaczom Radia Poznań?

Data emisji: 24 września 2025

Supermocne, czyli rozmowy z niesamowitymi kobietami na temat sukcesów, drogi do osiągnięcia celu. Inspirujące historie, kulisy działań i osiągnięc. Nowe odcinki w Radiu Poznań w każdą środę o godzinie 18.15.

-- produkcja: Radio Poznań 2025. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:01: Super mocne.

00:00:02: Inspirujących historię o kobietach w wyborach, spełnianiu marzeń, realizacji i samorealizacji.

00:00:09: Na rozmowy z wyjątkowymi kobietami zaprasza Anna Skoczek.

00:00:13: Podcast Radia Poznani.

00:00:15: Dzień dobry, dobry wieczór, ja nazywam się Ania Skoczek i chciałabym powitać Państwa w drugim sezonie programu Supermocny.

00:00:21: Niezmiennie jest to program o wyjątkowych kobietach, o ich wyjątkowej historii, tych osobistych, a także zupełnie obiektywnych sukcesach.

00:00:29: i mam ogromną przyjemność, jeszcze większy zaszczyt rozpocząć tę serię od rozmowy z wyjątkową kobietą.

00:00:34: Jest z nami Grażyna Łobaszewska, uwielbiana przez publiczność, jedna z najwybitniejszych polskich artystek, piosenkarka, kompozytorka.

00:00:42: Bardzo mi mi mi jest powitać Panią Polską.

00:00:45: Mnie

00:00:46: również.

00:00:46: Dzień dobry.

00:00:47: W wielu wywiadach wspominała pani, że ten Poznań to trochę taki drugi dom.

00:00:51: To nawet nie trochę, tylko po prostu drugi dom.

00:00:53: To się urodziła moja mama, to się urodził, żeby było śmiesznie mój syn.

00:00:57: I tu była moja pierwsza praca bardzo ważna, czyli pierwszy zespół, Ergo Bent.

00:01:01: Najpierw jeszcze wcześniej, S-II-VI, taka grupa wokalna.

00:01:04: Czyli tu związałam swoje życie na kilkanaście lat.

00:01:08: I ten budynek też nie jest Pani obcy.

00:01:10: Tu się

00:01:10: usadowiłam.

00:01:11: No tak, no te witra, że tutaj Państwo macie tak pięknie, że ciągu kontakt ze sztuką zazdroszcza.

00:01:17: Ale też bywała Pani w studiu Radia Poznań wielokrotnie, także trochę też wraca Pani do siebie.

00:01:23: Tak.

00:01:24: Jeśli chodzi o związki z Poznaniem, to przyjechała pani tutaj oczywiście po ukończeniu szkół w Gdańsku.

00:01:30: Nad morzem pani dziś mieszka.

00:01:32: Tęskni pani trochę za Poznaniem?

00:01:35: Myśmy wczoraj już powiedzieliśmy, żeby nie wiem co się działo, ale gdybym miał wybierać następny miasto, w którym mięście nie mogła mieszkać, to absolutnie by był to Poznań.

00:01:44: Nie tylko ja jestem, tylko jeszcze menadżer też stwierdził, że on w różnych miastach mieszkał i mówi, że tylko Poznań.

00:01:52: Czyli jednak jakiś tam sentymencik jest.

00:01:54: Nie, ale to się w ogóle fajnie mieszka.

00:01:56: Są fajnie ludzie.

00:01:58: Ja mentalność poznaniaków znam.

00:02:00: Ona jest specyficzna, prawda?

00:02:02: To znaczy dla mnie jest normalna właśnie.

00:02:03: Specyficzna to jest gdzie indziej.

00:02:05: Dla mnie jest normalna.

00:02:06: Ludzie są uśmiechnięci, czyści przede wszystkim.

00:02:08: To jest tak dla mnie ważne.

00:02:10: Ja pamiętam, mama i są też ciowa tak samo.

00:02:13: Niedziela musiało być ciasto, to jest w ogóle... Niedziela dla mnie bez ciasta, to nie niedziela.

00:02:18: Albo niedziela nieudana.

00:02:20: Zawsze takie pakiecieki.

00:02:21: do znajomych się szło albo z pakieciekiem.

00:02:23: Ktoś przychodził, te odwiedziny są bardzo ważne.

00:02:27: Pozęcy lubią się odwiedzać i to jest przecudowne.

00:02:30: I

00:02:30: to jeszcze trochę w nas zostało.

00:02:31: Pięknie.

00:02:32: Najbardziej czarny głos w polskim show biznesie.

00:02:35: Tak wyczytałam z jednym.

00:02:36: To się wielu wywiadam.

00:02:39: Która muzyka i który styl muzyczny jest bliższy pani sercu?

00:02:43: Najbliższy.

00:02:44: Wypańcą w ogóle muzyka.

00:02:46: Już bym nie przyjmierzała się do żadnych stylów, dlatego że to nie chodzi o szufladkowanie moich gustów, ale chodzi, że teraz słucham dużo białej muzyki.

00:02:55: Johnny Mitchell słuchałam razem z Aretha Franklin, więc to tak się zaciera.

00:03:00: Chodzi mi o frazowanie w ogóle, że człowiek w tym swoim śpiewaniu nie jest w stanie powtórzyć tego samego i w taki sam sposób.

00:03:08: I jak wczoraj, czy przedwczoraj, bo tak naprawdę to się nie da, bo człowiek codziennie jest oblepiany innymi spostrzeżeniami, co innego do nas mówią, na co innego reagujemy.

00:03:19: W związku z tym wykonanie danej piosenki musi być inne.

00:03:23: To się samo czynnie dzieje.

00:03:25: Ta otwartość we frazie i ta wolność wewnętrzna to jest wóz co najważniejsze, a ponieważ czarnoskórze to mają już od zarania.

00:03:34: to zaczęłam od nich.

00:03:36: Wróćmy do tych początków, bo jednak kończyła pani klasę i była pani wykształconą pianistką, a wiedziała pani od początku, że to jednak raczej...

00:03:43: Że to śpiewanie tylko był instrument do śpiewania.

00:03:47: No wtedy nie można było sobie blusów grać i tak dalej, bo to... moja mama przecież tu kończyła wyższą muzyczną, więc ręka, ręka, to jest najważniejsze.

00:03:55: No i to frazowanie takie dzikie, jak mama mówiła, to w ogóle nie to.

00:03:59: Czyli nauczycielka przy okazji, więc pilnowała tego.

00:04:02: Tu czystości

00:04:03: takie.

00:04:04: Tak,

00:04:04: czystości wykonania.

00:04:07: A kiedy pani poczuła w sobie ten zef?

00:04:09: Chyba od zawsze.

00:04:10: U nas była wiecznie muzyka.

00:04:12: Śpiewała

00:04:12: pani od takiej malutkiej grażynki?

00:04:14: Tak, wujek przychodził na seksofonik, mama wsiadała za fortepian i po prostu tańczyliśmy, ja na niego choćca tańczyłam.

00:04:23: I cały czas była muzyka, jedyną właściwie białą muzyką, to była muzyka mojej mamy, które płyty to były jej, ulubione.

00:04:30: Polanka pamiętam, Cliff Richard, tego typu muza, a mój ojciec zwycurni tamlamotą, więc...

00:04:37: Czyli to on zaszczepił trochę?

00:04:38: On zaszczepił, tak.

00:04:40: A jakbyśmy miały cofnąć się do tego pierwszego, najważniejszego chyba występu estradowego ponad pięćdziesiąt lat temu, rok siedemdziesiąty pierwszy występ na festiwalu piosenki radzieckiej.

00:04:50: Pamięta pani to pierwsze wyjście na wielką scenę?

00:04:52: Bardzo pamiętam.

00:04:52: Tak?

00:04:53: Tak przytkana, ale chwała Bogu nie zapomniałem tekstu.

00:04:56: Wyśpiewałam tę piosenkę i byłam wydelegowana jakoby przez swoją profesorkę, bo jeszcze do tego chodzi on dwa lata do studia piosenki przy rado i telewizji w Gdańsku, bo nie było wyższych uczelni, gdzie śpiewało się mu.

00:05:09: muzykę rozrywkową czy jazzową, jak zwał tak zwał.

00:05:11: I to było właściwie jedyne w Polsce studio dwuletnie, studium dwuletnie, gdzie można się było uczyć śpiewu rozrywkowego.

00:05:18: No i na drugim roku, pani profesor powiedziała, że teraz będziemy jeździć po festiwale, żeby mi się zorientowała.

00:05:25: Jak to jest, jak za mną stoi sześćdziesiąt osób i wszyscy dla mnie grają, jest dyrygent, muszę na niego patrzeć i słuchać.

00:05:34: On pokazuje wejścia, kiedy nie by ja wszystko wiedziałam sama.

00:05:37: To cię wydawało?

00:05:38: Ale to trzeba było być uporządkowanym, posłusznym i bardzo uważającym.

00:05:44: I

00:05:44: ok, uznać trzeba było potrafić?

00:05:46: Tremę przede wszystkim, tremę.

00:05:48: A była?

00:05:49: Totalna.

00:05:51: Maja Sukienka tak drżała, wtedy nie był to wieczór wietrzny.

00:05:55: A ja jak liść osieki drżałam, ta sukienka latała w prawo i w lewo, nie mogłam tego okiełznać.

00:06:01: Miała to wpływ na głos?

00:06:02: Nie, akurat na głos, nie, ale na widok jak wyglądałam, no po prostu listyk na wietrze.

00:06:08: Potem każdy kolejny występ na stradzie na tej wielkiej scenie był już spokojniejszy.

00:06:13: To się działo z latami.

00:06:14: To nie jest tak hop od razu.

00:06:15: Ja

00:06:15: widziałam pani koncert ostatni raz w ubiegłym roku i widziałam jaka pani jest energetyczna.

00:06:19: To jest po prostu wulkan.

00:06:22: Ja zawsze byłam energetyczna, ale to trema powoduje, że człowiek jest zamurowany.

00:06:26: Teraz powsiąktałam te tremy, a właściwie pokochałam ją lub przyzwyczaiłem się do nich.

00:06:31: Można pokochać tremy.

00:06:32: To znaczy jak pani nie ma już co zrobić?

00:06:34: Nie da się tego inaczej, że tak powiem, przezwyciężyć, trzeba ją po prostu pokochać, uznać, że ona przynależy do mnie i do całości występu.

00:06:43: Jeszcze dzisiaj czasami zdarza się, że czuję pani te motyle w brzuchu.

00:06:47: Znaczy motyle w sensie tremia?

00:06:48: Takie,

00:06:48: no, tremo.

00:06:49: Na festiwalach.

00:06:51: Takie wejście, takie antre, to mnie zawsze przeraża.

00:06:54: Później jak już wchodzę i patrzę po ludziach, patrzę im w oczy, wtedy już jest OK.

00:06:59: A woli pani grać właśnie takie wielkie imprezy, czy mniejsze?

00:07:02: Jest mi właściwie obojętnie, ale na tych mniejszych czuję się jak domówka, czyli no tak blisko są ludzie i wydaje mi się, że to dotarcie do nich jest natychmiastowe.

00:07:12: Skąd

00:07:12: panie bierze siły?

00:07:14: Z DNA.

00:07:15: Taki koncert, to jest no grubo ponad godzina,

00:07:19: w

00:07:19: pali wykonaniu.

00:07:20: to nie jest statyczny koncert, nie siedzi pani na krześle?

00:07:23: Nie, no nie, no nie, no nie mogę na przeponie siedzieć.

00:07:27: Ja to tak lubię, że ludzie wiedzą, że kiedy idą uśmiechnięcie do pracy.

00:07:32: i traktują to nie jak idą do pracy, dlatego że trzeba chodzić, bo trzeba żyć, a ja idę do swojej pracy, ja myślę o tym, że jakie to jest piękne, aby spełniać swoje marzenia cały czas, bo to po moje marzenia sobie jestem w trakcie spełniania.

00:07:46: Ale koncert to jest ten jeden z elementów.

00:07:48: Pani przemierza po Polsce dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie.

00:07:52: No to prawda.

00:07:52: To

00:07:52: nie jest męczące?

00:07:54: Nie czuję pani takiego zmęczenia?

00:07:56: Nie powiem, że nie, bo jak jestem trzynaście godzin na siedząco lub nastająco, ale jestem już po wyjściu z domu, jest trzynaście piętnaście godzin, to oczywiście wieczorem jest takie lekkie zmęczenie, ale to każdy w pracy pracuje piętnaście godzin, to jest zmęczony po prostu.

00:08:11: Ale to też trzeba polubić.

00:08:13: Bo to jest składowa naszej pracy, więc nie możemy siedzieć w domu i zaprosić do siebie na koncert.

00:08:18: Czyli element tego marzenia spełnianego ciągle.

00:08:21: Tak, tak.

00:08:21: W ogóle przeszła pani kiedykolwiek przez myśl taka myśl o emeryturze?

00:08:26: To znaczy, ja już jestem dawno na emeryturze.

00:08:28: Tak, ale teoretycznym,

00:08:29: a praktycznym absolutnie nie.

00:08:31: Nie, no póki co nie.

00:08:33: I pani, ale myślę, że jak coś się stanie w niemalowanych, to jeżeli bym straciła głos, to nie, po prostu będzie trzeba odejść.

00:08:43: Wyobrażę sobie pani w ogóle takie życie bez śpiewania i bez

00:08:46: ludzi.

00:08:46: Będę śpiewała w domu.

00:08:47: A to nie jest tak, że potrzebuję pani tych ludzi, bo ja też właśnie widząc panią taką kolorową, bo pani też ma całą stylizację kolorową na scenie.

00:08:54: Tam się dużo dzieje, pani się dużo rusza i mówi i śpiewa, nawiązuje kontakt z publicznością.

00:09:00: To to śpiewanie domowe, ono chyba nie jest.

00:09:02: Nie

00:09:02: mówiłem nie do końca, ale przynajmniej jakiś Erzatz na miastkę jakaś będzie.

00:09:06: Pani ma rację, że... Najważniejszą częścią jest, że my się przeglądamy w umysłach ludzi, czy we wrażliwości ludzi.

00:09:15: I to jest ta siła napędowa.

00:09:17: Absolutnie.

00:09:18: Bo przecież do pustej sali, jak mamy próbę, zupełnie innie się śpiewa.

00:09:21: Dopiero w jagd w żagle powoduje fakt, że ludzie są publicznością.

00:09:27: że ludzie dają Pani te supermocne, a czuje się Pani supermocna?

00:09:31: Nie, nie, czuję się normalnie.

00:09:33: Jak to jest możliwe?

00:09:33: Ja mimo wszystko właśnie nie chcę tutaj oczywiście absolutnie wypominać wieku, ale jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że Pani po prostu nie zwalnia tego tempa.

00:09:43: Nie wiem, czy jestem mocna, ja po prostu zawsze mam energetyczna, o tak mi powiedziała.

00:09:48: Nigdy nie byłam lelu po lelu, nie siedziałem, nie patrzyłam w słup.

00:09:51: I konkretno,

00:09:51: Pani też.

00:09:52: Raczej jestem tak.

00:09:53: Nawet powiem, że chyba jestem nawet zero jedynkowa.

00:09:55: w związku z tym, to też daje power.

00:09:57: A to pomaga w życiu.

00:09:58: czy czasami przeszkadza?

00:10:00: No wiadomo, że czasami przeszkadza, ale jakimś trzeba być.

00:10:03: To wolę być zero jedynkową niż pływającą rybą.

00:10:06: Jeśli chodzi o całą pani zespół, którym się pani otacza, to też jest zespół młodych ludzi, którzy dają pani tę energię czy pod wrażeniem.

00:10:14: Co oni pani mówią w ogóle?

00:10:15: Pani tam pojechałam na koncerty do Warszawy z taką grupą.

00:10:19: Muzycy w tej kapeli siedzieli na krzesłach.

00:10:23: I ten gitarzysta, bo sobie gitaria tak siedzieli, ja mówię, boże, gdzie ja jestem?

00:10:28: Ja mówię, panowie, wy nie żyjecie w stancie, ale my tak zawsze siedzimy.

00:10:32: No więc to nie w tę stronę.

00:10:34: Czyli taki skład się nie przyjął?

00:10:36: Nie przyjął się, absolutnie nie.

00:10:38: To nie mają być siedzące słupy, tylko żyjący człowiek, który, każdy dźwięki, wtedy z energetyka inna, oni naczy grają, widać, że im się chce, młodzieży się chce.

00:10:50: Mówiłaś, że się chce bardziej.

00:10:52: Jak długo wytrzymała pani bez koncertów?

00:10:54: Najdłużej

00:10:55: w życiu.

00:10:55: W pandemii najdłużej.

00:10:56: To był taki niewyobrażalnie smutny okres.

00:10:59: Pod różnymi względami, ale... ta niemożność pracy, była śpiewania w ogóle.

00:11:05: To byśmy się spotykali i robili nową płytę.

00:11:08: To po pierwsze, a po drugie mieliśmy troszkę radiowej koncertów zamkniętych.

00:11:12: Także coś tam robiliśmy.

00:11:14: Chciałabym wrócić na chwilę do roku onec dziewięćset osiemdziesiątego i tam wystąpiła pani na konkursie premier w konkursie polskiej piosenki w polu z piosenką czas nas uczy pogody, który nie został w ogóle pokazany w telewizji.

00:11:27: Dlaczego?

00:11:28: Ja nie wiem tak naprawdę.

00:11:30: Te ważniejsze piosenki znaczy ważniejsze dla polskiej piosenki na festiwalu w Polu, one w ogóle się nie załapały na nic.

00:11:39: No i gdyby się czas i to po prostu jak to zamazane to wszystko było, później okazało się, że te piosenki były np.

00:11:45: piosenką roku czy czymś tam, czymś ważnym, czymś co nie przemienie za rok, tylko że one jakoś tam zostaną się umoszczą w historii muzyki polskiej.

00:11:55: Nawet nie myślałam dlaczego.

00:11:57: Niech sobie tam żyli, robi co chce, a ja i tak, jak pan Wunarski mówił, róbmy swoje.

00:12:01: No właśnie, bo to podejście z kolei wiąże się z jeszcze jedną rzeczą, którą o pani przeczytałam, że unika pani jak ognia bycia celebrytką i unika pani takiego obliktu, bycia bywania w różnych miejscach, zapełnia pani jednocześnie sale, nie zdradzając zbyt wiele tajemnic ze swojego życia, robiąc swoje, jaki jest ten przepis na sukces?

00:12:22: To się dzieje naturalnie.

00:12:23: Bankety jako takie mnie interesują, ale w bardzo małym gronie.

00:12:27: Tam się czuję najbezpieczniej.

00:12:29: W ogóle jak jest bardzo dużo ludzi nieznanych mi, ja się czuję nie swoją.

00:12:33: Jestem jednak taką dziewczynką, gdzieś tam małą, że się czuję nie swoją.

00:12:37: Nawet tak z kapelą, to się wsydzę zjeść, więc nie chodzę na te bankiety, by jak tak podejść do stolika i tak sobie jeść.

00:12:46: No jakoś tak nie wiem.

00:12:47: Tak zawsze miałem.

00:12:48: Nie przepada

00:12:48: pani pokój.

00:12:49: Nie przepadam, nie, nie.

00:12:50: A byli menedżerowie, którzy mówili pani... Pani

00:12:54: musi

00:12:55: się pokazać, bo inaczej... No to

00:12:57: się pokazałam i nic nie, byłam wypijam herbatę i wyszłam po jakimś czasie, kiedy ludzie byli zajęci sobą.

00:13:04: Czyli nie jest Pani takim lewem salonowym.

00:13:06: A nie skąd?

00:13:07: Skąd?

00:13:08: skąd nie?

00:13:08: Nigdy Pani nie chciała być.

00:13:11: Nie, jakoś tak się mówi Pani, co nie swoją się czuję.

00:13:18: Znalazłam

00:13:19: też różnego rodzaju też takie wspomnienia z pani koncertów połączonych z warsztatami.

00:13:24: Przyciągnąć na koncert pewnie byłoby łatwiej, ale zaprosić ludzi do takiego aktywnego udziału i przeprowadzenia z nimi warsztatów.

00:13:31: To skąd ten pomysł w ogóle?

00:13:33: Pomoc się zrodził w Ministerstwie Kultury i Sztuki, właśnie przez takiego człowieka Krzysztofa Wilkowskiego, który to pracał w ministerstwie i on wymyślił, że ja poprowadzę kiedyś warsztaty.

00:13:43: Z taką propozycją wyszedł, ja byłam za żadne kochane skarby.

00:13:48: Ja się do tego nie nadaję, a on mówi, kraszka, bądź taka, jaka jesteś po prostu, nic ponadto.

00:13:54: Myślę sobie spróbuję, nie wyjdzie to trudno.

00:13:58: Ja od razu łapię kontakt z ludźmi, bo oni mówią mi prostym językiem, ja ten język rozumiem, bo tak jak pani wspomniała, pracuje cały czas z młodzieżą, czy z młodymi muzykami.

00:14:08: Sama mam syn na młodego związku, syn nie może być stary, prawda?

00:14:12: I te relacje mi są mi bliskie.

00:14:14: I tak się jakoś zakologowałam z nim, znaczy nie zakologowałam, bo oni się mnie boją na początku i to jest śmieszne.

00:14:19: Na podstawie czego panie myśli, że się boją?

00:14:21: Bo

00:14:21: już mówi do Łobaszewska, da nam popalić.

00:14:24: A później się okazuje, że zapraszają mnie na WSL, na jakiejś urodzinie i to jest niesamowite.

00:14:29: I pamiętam, powiedziałam, o, a ty młody chłopcze jeszcze nie śpiewałeś, bo on mówi, ja nie będę śpiewał.

00:14:34: pani Gleżynu, weryfikuję pani umiejętności z Ministerstwa Kultury, ja mówię, o ja cię kręcę.

00:14:41: A później to samo poszło.

00:14:42: Bardzo często to robię.

00:14:43: I pani, co tak myślę sobie, wiedza wiedzą.

00:14:47: Ale nie staram się, ja wiem, co to jest trema, bo zaczynałam od tremy.

00:14:50: przecież, wiem, jak oni się czują.

00:14:52: Osoba, która nie występowała na scenie i nie zna tremy, tylko po prostu technicznie wie, jak śpiewać, nie za bardzo młodzieży to robi.

00:15:00: Oni muszą być człowiekiem, który to samo przeżył.

00:15:02: Ja ich rozumiem, ja bym to ja była.

00:15:04: I umiem wydobyć z ludzi poza tremą ich ogarnąć.

00:15:08: I zawsze mówię dobre rzeczy.

00:15:10: Podbijam plusy.

00:15:12: A nad minusami jestem delikatna, po prostu.

00:15:15: Tylko głaszczę, nie gryzę, nie rozszarpuję przy ludziach, bo wiem, jak to kosztuje młodego człowieka.

00:15:22: I robię to bardzo delikatnie, nie od razu wszystko poprawiam, tylko po jednym, za drugi, żeby to jakoś zapamiętać.

00:15:29: I mi się udaję, że robię świetne koncerty z tą młodzieżą.

00:15:32: Właśnie chciałam się spytać później o efekty, co pani czuje, jak widzi pani taki efekt zmiany.

00:15:36: Efekty są niesamowite.

00:15:39: Bo człowiek, który jest bezstresowo obtraktowany, szybciej zapamiętuje.

00:15:43: To my mamy z młodą duszą do czynienia, z młodym organizmem, który jest totalnie wrażliwy.

00:15:48: Panią też, jak była pani młodsza i zaczynała pani, to ktoś z taką wyrozumiałością też

00:15:53: traktował?

00:15:54: Pani profesor ze Studium Garskiego, pani Ranta Klejnet była aniołem.

00:16:00: Nigdy jeszcze nie pochwaliły nikogo, ona była taka też zeroidrykowa, ale była taka ostra kobieta, cudownie.

00:16:07: Bo jakiś efekt z tego było, bo znam warsztaty, gdzie osoba mówi bardzo ładnie.

00:16:12: następna, proszę.

00:16:14: Czyli w sumie można powiedzieć, że gdyby pani nie trafiła na tego mądrego pedagogacza, nauczyciela, tylko na takiego, który byłby taki ostry i właściwie bezpośrednio komentował talent, czy ludziach jeszcze mogłybyśmy dziś tu nie siedzieć?

00:16:28: Tak, chyba tak.

00:16:30: Teraz to wiemy.

00:16:31: Pani mi to uświadomiła.

00:16:32: Chciałam się pani zapytać o ten moment, w którym zdała sobie pani sprawę z tego, że stała się pani jedną z najbardziej popularnych polskich piosenkarek.

00:16:40: Czy mi tak się jedna?

00:16:41: W większym ciągu nie zdaję sobie z tego sprawy, pod Bogiem mówię.

00:16:44: Niemożliwe jak.

00:16:45: siedziałeśmy tutaj i czekałyśmy na wejście do studia, przechodziła wycieczka, która przyszła zwiedzać siedzibę Radia Poznań i wszystkie panie chciały z panią zdjęcie sobie zrobić.

00:16:53: To miłe, to naprawdę miłe, ale ja też jestem zbyt jak mała dziewczynka i jestem zażanowana tą sytuacją.

00:16:58: i tak sobie...

00:17:00: Ale docierają pewnie do Pani te informacje, że jest Pani taką ikoną polskiej.

00:17:04: Ludzie

00:17:04: przychodzą po koncertach, to prawda.

00:17:06: Rozmawiają o swoich rzeczach ważnych.

00:17:09: Ja wtedy wiem, że oni mają zaufanie do mnie, bo nie każdemu obcą człowiekowi mówi się o swoich życiowych sprawach.

00:17:16: A był taki moment, w którym zdała sobie pani sprawę z tego, że musi pani się odganiać od ludzi, bo po prostu została pani sławą.

00:17:24: Nie odganiam się nigdy, bo ja jestem bez makijażu permanentnie, chyba że na koncercie.

00:17:28: I w ogóle nie jestem rozpoznawalną.

00:17:30: To miejsce, w którym jesteśmy.

00:17:31: Naprawdę.

00:17:32: A czasem się zdarzy, ktoś mówi, oj, pani graży na chyba, patrzy.

00:17:37: O, to nie, bo pani ma głos nasze piosenkarki podobne.

00:17:40: I pani to różnie bywa.

00:17:42: Aż trudno mi jest.

00:17:43: Ale to

00:17:43: fajne jest i sobie po dwa kieloziemiaków i po prostu na luzie kompletnym.

00:17:48: To jest takie cudowne.

00:17:50: Chciałabym wrócić do tego pobytu w Poznaniu jeszcze.

00:17:53: Niesamowita historia.

00:17:54: Pani Teściowie mieszkali nad Kazimierą Iłakowi Czówną.

00:17:56: Tak,

00:17:56: przydajonej cztery.

00:17:58: To jest dopiero historia.

00:17:59: To jest

00:17:59: historia, prawda?

00:18:01: A mój to jest po prostu cudowny człowiek, aniołnie człowiek.

00:18:05: Był zaprzeźniony z Panią Iłakowi Czówną i no i kapelusił do góry, kłanianie się i to było cudowne.

00:18:11: Ja nie rozmawiali.

00:18:12: po czterdzieści czterdzieści pięć minut sobie na schodach.

00:18:15: Czyli Pani też usłyszała wiele historii tam

00:18:18: w

00:18:18: tej słodnej poetki.

00:18:20: Miała Pani okazję być zresztą w kamienicy bywać, w której Kazimiera...

00:18:24: No ja tam mieszkałam.

00:18:25: No właśnie.

00:18:26: Mieszkałam u teściów, osiem lat, więc ja sobie tam chodziłam po tych samych schodkach.

00:18:30: A jak pani trafiła do Poznania, to co pani sobie na początku pomyślała, że nie ma tego morza blisko i że jednak nieszczęście?

00:18:36: Moje mama jest Poznana i cała rodzinna po stronie mojej mama, to nie była malutka rodzina.

00:18:41: Czyli bywała pani tutaj też wcześniej zanim się pani przeprowadziła?

00:18:43: Tak, oczywiście.

00:18:45: Przynajmniej dwa razy do roku, tak na dłużej.

00:18:47: Poznań był mi zawsze bliski, znałam ulicę i cały centrum, i kościoły, i szpital, i wszystko.

00:18:53: Przyjechałam tutaj w ogóle do ciotki, do mamy siostry.

00:18:57: i wynajmował mieszkanie Krześmiu Dębski.

00:19:00: Wiecie, panie, nie ma przypadków.

00:19:01: To już się okazało, już dawno się okazało.

00:19:04: Jak to młodzież była młoda i się dogadałam z nim przy śniadaniu, że... On mówi, chcę cię oprowadzać po mieście, a wy swoje nie mówisz, by ja to wszystko znam.

00:19:11: Wiesz, by ja tu twoje tu ciocie wynajmuje, a ja mówię, a co robisz?

00:19:14: No, gram, ja mówię, okurczę, ja śpiewam.

00:19:16: On mówi, okurczę, ja mam koncert, bo zaśpiewała z dwa, trzy standardy.

00:19:19: Ja mówię, czemu nie?

00:19:21: I wie Pani, co tu niby ha ha, taka była zadowolona, ale ten pierwszy koncert pamiętam w Odnowie, śpiewałam za fortepianem.

00:19:28: Jak to?

00:19:29: Normalnie się wstydziłam.

00:19:30: Nowe kluby, już jak i wszystkie inne kluby znamy, nie znamo.

00:19:34: A tutaj, jak zobaczyłam tych ludzi i wszyscy tacy, ktoś tam krzyknął, mówi... To chyba gra radio.

00:19:40: No

00:19:40: bo skąd ten głos

00:19:41: to chodzi?

00:19:42: Tak, ja z tego forte piano wyszedłem, to naprawdę nie jest żart.

00:19:46: No i później już te dwa standardy śpiewałam już to ludzie, a nie do tyłu forte piano.

00:19:53: Jest pani teraz w trasie, właściwie można powiedzieć, że dzisiaj korzystamy z tego wolnego dnia, ale tak to właściwie dzień po dniu jest koncert.

00:19:59: No

00:19:59: tak, nawet są dwa dni, dwa koncerty w ciągu dnia są.

00:20:02: Głos daje radę?

00:20:04: Tak.

00:20:04: Ja się po pierwszym końcach się rozpiewuję, na drugim jestem idealnie już.

00:20:08: Czy zgodzi się pani z tym stwierdzeniem, że czas nas uczy pogody, to jest pani najbardziej znany utwór?

00:20:13: Tak.

00:20:13: Nie odrzygnuje się pani od tego?

00:20:14: Ja się

00:20:15: nie odrzygnuję, bo kiedyś zobaczyłam wyniki, jestem zerojedynkowa, wyniki za X-u i stwierdziłam, że inne piosenki bardzo, bardzo w gręcach tam miliprocent, a tutaj jest po prostu jedna wielka czerwona krecha, po prostu... Tyle tego było, włączeń w radu i tak dalej, że to samą przestrzeń to, że ludzie to znają, bo często słyszą, no to tak.

00:20:43: A lubi pani ta piosenka jeszcze, czy to jest raczej taka... Lubię,

00:20:45: dlatego bardzo często zmieniamy aranż, żeby nie przestać lubić.

00:20:49: Rozumiem, czyli to z tego wynika.

00:20:50: Ja też słyszałam ją już w kilku różnych wersjach na pani koncert.

00:20:53: Tak, chyba się

00:20:53: co kończy, to jest inaczej.

00:20:54: Ja inaczej dzielę, nie mogę tak samo dzielić, bo się po prostu duszę.

00:20:58: Czyli nie ma pani żalu też do publiczności, jak prosi, żeby pani zaśpiewała właśnie tę piosenkę?

00:21:03: Nie, ona jest w koncercie.

00:21:04: Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było.

00:21:06: A co jest pani największą pasją poza muzyką i koncertowaniem?

00:21:09: Jak powiem gotowanie, to nie będę taka oryginalna, wiem.

00:21:13: Ale ja to naprawdę lubię.

00:21:13: Lubię smakować, lubię kolor na talerzu.

00:21:16: Nie lubię dużych pols, chłopcy już mojej wiedzą, że jak jesteśmy w restauracji, jest taki olbrzymi kotlet na ziemniakach, to ja mówię nie.

00:21:24: Przestaje mi się chcieć jeść, dlatego że jak jest bardzo dużo, to ja nie chcę tego.

00:21:29: Muszę mieć malutkie porcyjki.

00:21:30: Co jest Pani specjalną, jeśli chodzi o kuchnię?

00:21:33: Sałatki wszelkiego rodzaju, mięsiwo, sosy, które uwielbiam robić i są smaczne.

00:21:40: Pikę chleb, zawsze mam na to czas, a sobie na mroże przyjeżdżam, to mam.

00:21:46: Czyli rozumiem, że to jest taka druga odnoga i w tej kuchni jest już pełen relaks.

00:21:51: Tak.

00:21:51: Ale też eksperymenty.

00:21:53: eksperymenty, ale, ale zasłyszane, a to przeczytane, ja nie, sama nie, nie, taka, taka dobra, to ja nie jestem.

00:21:59: Ja po prostu jak coś dobrego, ja dam od razu przepis i ciach i już przyjeżdżam i to robię.

00:22:03: Jedno takie danie popisowe, na które mogłaby pani zaprosić naszych słuchaczy, na przykład.

00:22:07: Takie

00:22:07: pierwsze z brzegu.

00:22:09: Używam dużo, teraz ostatnio tak mnie wzięło, majonez pomarańczą, pomarańczowy sos, do tego granat, do tej podstawy można zrobić wszystko.

00:22:19: Coś zielonego, coś czerwonego, orzechy, I pierwsza z brzegu sałatka jest genialna, każda.

00:22:24: Majone z pomarańczą, po prostu robimy, wciskając sok z pomarańczą.

00:22:27: Sok z pomarańczą,

00:22:28: tak, dokładnie tak.

00:22:29: I to naprawdę jest pyszny, jeżeli ktoś lubi mięsiwo z żurawiną, to będzie dla niego ta sałatka.

00:22:35: Kiedy pani kończy teraz te trasy, w której obecnie pani jest, koncerty widziałam chyba do końca roku zaplanowane.

00:22:41: Tak, do końca roku, teraz w tym miesiącu, jestem do końca miesiąca.

00:22:44: I od czwartego znowu, w szesnaście koncertów.

00:22:46: A potem będzie jakaś dłuższa przerwa, takie dwa miesiące, na przykład?

00:22:49: Nie, nie, no to jest za dużo.

00:22:50: No, byśmy się ponudzili.

00:22:52: Co to robi przez dwa miesiące?

00:22:54: Gotować.

00:22:54: Kiedy ja już po, po pięciu dniach mówię, o kurczę, już bym pojechała.

00:22:58: Tak?

00:22:59: Takie pięć dni to jest najdłużej, ile jest Pani w stanie usiedzieć w kuchni?

00:23:01: Pięć dni, do

00:23:01: tygodnia góra.

00:23:03: Już nawet gotować mi się.

00:23:05: To jeszcze o te suprymocy spytam.

00:23:07: Lubię

00:23:07: rozmawiać z ludźmi.

00:23:08: Przygondać się ludziom.

00:23:10: Naprawdę.

00:23:11: Tak bez żenady.

00:23:12: Ja kocham ludzi.

00:23:13: Takimi, jakimi są.

00:23:15: Na przykład w życiu nie mógłabym być sędzią, bo mogłabym być swoim charakterem obrońcą, bo nawet jakby zbłądził totalnie.

00:23:23: Czerwaczem myślałam o przyczynach, jak to się stało, dlaczego tego doszło.

00:23:28: Zawsze szukała jakieś obrony, jakieś przytulenia matczynego nawet, więc nie mogłem być sędzią.

00:23:34: Tu nie jestem zerojedynkowa, bo zawsze jest przyczyna, żeby był skutek.

00:23:38: Dobry człowiek, grażyna łowaszewska, artystka, piosenkarka, kompozytorka.

00:23:44: Icona polskiej muzyki była moim i państwa gościem w pierwszym odcinku drugiej serii programu Super Mocne.

00:23:49: Bardzo serdecznie dziękuję za to, że znalazła pani czas.

00:23:51: Ja również.

00:23:52: I życzę szerokiej drogi i pełnych sal wypełnionych po brzegi.

00:23:56: Dziękuję bardzo, dziękuję.

00:23:57: Super Mocne.

00:23:59: Jeśli

00:24:00: podobał się państwu ten odcinek podcastu, zachęcamy do obserwowania naszego kanału.

00:24:06: Dodania odcinka do swojej listy lub pozostawienia komentarza.

00:24:09: Zapraszamy też do słuchania programów Radio Poznań i na stronę www.radiopoznanfm.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.